Przedsiębiorczość to relatywnie nowe zjawisko i pojęcie. Popularyzowane dopiero w dobie I rewolucji przemysłowej, kiedy to ekonomista Jean-Baptiste Say określił przedsiębiorcę jako osobę, która przesuwa zasoby wytwórcze z zastosowań o niskiej produktywności do przedsięwzięć o wyższej wartości dodanej. Okres ten pokazał, że dla rozwoju przedsiębiorczości niezbędne są warunki takie jak m.in. możliwość gromadzenia kapitału i wykorzystywania korzyści skali oraz pewność prawa tworzącego otoczenie biznesu.

Nieprzypadkowo Anglia stała się kolebką idei przedsiębiorczości – ponieważ była ponad 200 lat temu najbardziej zaawansowana instytucjonalnie w zakresie tworzenia otoczenia przyjaznego przedsiębiorcom i wynalazcom. Od tego czasu przedsiębiorcy kojarzą się głównie z indywidualizmem i działaniem dla zysku w gospodarkach, które są najwyżej rozwinięte. Tymczasem dziś przedsiębiorczość to coś znacznie więcej.

>>> Czytaj też: Pracownicy-zombie spowalniają gospodarkę. W Polsce to ponad połowa zatrudnionych

Co ciekawe, ekonomia rzadko zajmuje się rolą przedsiębiorczości w rozwoju gospodarczym. Może dlatego polityka gospodarcza ukierunkowana na dobre otoczenie biznesu weszła szerzej na agendę dopiero około 30 lat temu. Wcześniej najsilniej widział rolę przedsiębiorców w tworzeniu wzrostu Joseph Schumpeter, austriacki ekonomista. Dostrzegał w nich największą siłę kreatywnej destrukcji, która przy wykorzystaniu innowacji generuje rozwój. Przedsiębiorca w tym ujęciu to przede wszystkim osoba, która jest organizatorem nowych przedsięwzięć, zwykle o wysokim ryzyku, ale i potencjalnie wysokim zysku, które zastępują dotychczasowe produkty nowymi, bardziej zaawansowanymi technologicznie. Pogląd ten poddano później krytyce, uważając, że w rozwoju ważniejsze jest, aby przedsiębiorcy wdrażali ulepszenia istniejących technologii stopniowo i w długim terminie niż co kilka lat dokonywali całkowitej rewolucji. W obecnej gospodarce, w której skracają się cykle życia produktów, a nowe trendy technologiczne, jak cyfryzacja, robotyzacja czy ekonomia dzielenia tworzą całkowicie nowe sposoby prowadzenia biznesu, obie te role przedsiębiorczości są bardzo widoczne. Z jednej strony wielu przedsiębiorców przez wydatki na badania i rozwój stale ulepsza swoje produkty i konsumenci cieszą się 10. wersją oprogramowania lub kolejnym modelem samochodu. Z drugiej strony powstają całkowicie nowe modele biznesowe, które powodują, że dotychczasowe aplikacje znikają z rynku, a tradycyjny samochód wypychany jest przez pojazdy elektryczne z zaawansowanymi technologiami autonomicznymi.

Paweł Borys, Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju

Paweł Borys, Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Tradycyjnie wydaje się także, że decyzje o zostaniu przedsiębiorcą wynikają z dobrej koniunktury i wielu możliwości, które daje rynek. Tymczasem badania pokazują, że rozwój przedsiębiorczości jest efektem świadomego wyboru, ale również może wynikać z braku innych możliwości. W krajach o wysokim poziomie dochodów i niskim bezrobociu ludzie zwykle stają się przedsiębiorcami z wyboru, często stają się nimi doświadczeni menedżerowie znużeni korporacyjną ścieżką kariery. Koncertują się oni na budowie nowoczesnych produktów, zwykle myśląc od razu o rozwoju międzynarodowym. Jednak w krajach o niższym poziomie dochodów i zwykle wysokim bezrobociu – do których w ostatnich 27 latach transformacji należała także Polska – często przedsiębiorcami zostają ludzie, którzy nie mogą znaleźć innej dobrej pracy lub widzą we własnej firmie jedyny sposób na wyższe zarobki i godne życie. Taka przedsiębiorczość to przede wszystkim codzienna walka o przetrwanie na rynku, a tylko niewielu myśli o ryzykownych inwestycjach w nowe technologie czy ekspansję zagraniczną. Jest to widoczne w bardzo niskich wydatkach polskiego biznesu na badania i rozwój oraz w dopiero 26. miejscu polskiej gospodarki na 28 państw UE w rankingu European Innovation Scoreboard 2017 (patrz: grafika). To skutek funkcjonowania firm w gospodarce w fazie transformacji, gdzie punkt startowy był dla większości przedsiębiorców bardzo trudny. Silną stroną polskiej gospodarki są właśnie małe i średnie firmy, które tworzą ponad połowę PKB i zatrudniają ponad 60 proc. pracowników. Niemniej często brakuje im skali, aby silniej konkurować z zagranicznymi konkurentami. Za skalą idą zwykle siła finansowa, wyższe wydatki na innowacje oraz możliwość ponoszenia kosztów na ekspansję międzynarodową. Innymi słowy ważne, aby polska przedsiębiorczość przestawiła się z walki o przetrwanie na walkę o rozwój właściwy dla krajów bogatszych. Do tego potrzebna jest polityka państwa, która wspiera przedsiębiorców poprzez instrumenty finansowe oraz przyjazne otoczenie regulacyjne. Dlatego realizowane w ramach tzw. planu Morawieckiego inicjatywy, jak Pakiet 100 zmian dla firm, Konstytucja biznesu, rozwój rynku venture capital oraz warszawskiej giełdy – są kluczowe dla poprawy warunków rozwoju przedsiębiorczości, jednej z głównych sił napędowych polskiej gospodarki, która może obecnie wziąć pełnoprawny udział w IV rewolucji przemysłowej.

Poza podejściem do innowacji oraz warunków rozwoju biznesu kolejną perspektywą przedsiębiorczości jest nastawienie na zysk. Od kilku lat dynamicznie popularyzuje się pojęcie Social Entrepreneurship, czyli przedsiębiorczości odpowiedzialnej społecznie. I nie jest to hasło populistyczne, lecz trend, który ma także realną wartość biznesową oraz wynika ze zjawisk demograficznych związanych z nowymi pokoleniami przedsiębiorców, tzw. millennialsów, inaczej podchodzących do motywacji w pracy zawodowej. Przedsiębiorczość odpowiedzialna społecznie może tworzyć produkty w ramach organizacji non profit lub jak najbardziej typowych firm for profit. Inwestycje społeczne kładą natomiast dużo większy nacisk na użyteczność społeczną produktów lub usług, ich jakość czy satysfakcję konsumentów. Często dotyczą istotnych społecznych wyzwań, jak produkty dla rynku edukacji, służby zdrowia, nowych przyjaznych środowisku technologii energetycznych czy sektora produkcji rolniczej w krajach, gdzie żywność lub dostęp do wody jest realnym wyzwaniem (notabene w Polsce będzie to w przyszłości realne wyzwanie). Poprzez połączenie misji i ukierunkowania na korzyści dla klientów i społeczności ten model przedsiębiorczości dynamicznie się rozwija, przyciągając wielu utalentowanych ludzi i tworząc bardzo zaawansowane nowe technologie o dużej wartości dodanej. Towarzyszy temu rozwój funduszy przeznaczonych dla inwestycji odpowiedzialnych społecznie oraz instrumentów finansowych jak tzw. zielone obligacje, których koszt jest niższy niż typowych obligacji spółek energetycznych.

Połączenie polskiej przedsiębiorczości otwartej na innowacje i ekspansję zagraniczną z odpowiedzialnością społeczną, wspartą mądrą polityką państwa i ukierunkowaną na tworzenie przyjaznego otoczenia biznesu, tworzy olbrzymi potencjał dla sukcesu polskich firm oraz rozwoju gospodarki.

Przeczytaj więcej artykułów z serii "Nie ma przyszłości bez przedsiębiorczości" tutaj.