"Nie możemy milczeć, jeśli chodzi o obronę demokracji i praw człowieka. Dlatego zdecydowaliśmy się przyznać opozycji demokratycznej w Wenezueli Nagrodę Sacharowa w tym roku" - powiedział na sesji plenarnej w Strasburgu szef PE Antonio Tajani.

W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na dramatyczną sytuację tego stojącego na krawędzi kryzysu humanitarnego państwa, gdzie brakuje żywności, wody pitnej, elektryczności, leków. "Setki tysięcy ludzi w tej chwili stoi przed decyzją o ucieczce z kraju" - zaznaczył szef PE.

We wniosku o przyznanie wyróżnienia wskazano, że łamanie praworządności i porządku konstytucyjnego to brutalna rzeczywistość wenezuelskiego reżimu opierającego się na represjach oraz systematycznej i instytucjonalnej przemocy.

Nagroda Sacharowa została przyznana Zgromadzeniu Narodowemu, wenezuelskiemu parlamentowi, reprezentowanemu przez jego przewodniczącego Julio Borgesa. Ta jedyna demokratyczna instytucja w Wenezueli została pozbawiona władzy przez socjalistycznego prezydenta Nicolasa Maduro i zastąpiona przez Narodowe Zgromadzenie Konstytucyjne, w którego skład wchodzą jedynie zwolennicy partii rządzącej.

PE wyróżnił też więźniów politycznych, w tym imiennie liderów opozycji Leopoldo Lopeza, Antonio Ledezmę, Daniela Ceballosa, Yona Goicoecheę, Lorenta Saleha, Alfredo Ramosa i Andreę Gonzaleza.

"Nagroda Sacharowa przyznawana jest od 1988 r. osobom, które w sposób wyjątkowy wnoszą wkład na rzecz walki o prawa człowieka. Nie ma znaczenia pochodzenie polityczne" - uzasadniał Tajani. Jak podkreślał szef PE, sytuacja w Wenezueli, gdzie żyje wielu Europejczyków i potomków mieszkańców Starego Kontynentu, pogorszyła się.

Parlament Europejski przyjmował już wcześniej rezolucje odnośnie do tego kraju. Przyznanie Nagrody Sacharowa ma być kolejnym aktem poparcia dla wenezuelskiego Zgromadzenia Narodowego.

Tajani apelował o demokratyczne przejście w kierunku odpowiednich rozwiązań dotyczących kryzysu i utworzenie korytarza humanitarnego, aby pomóc tamtejszemu narodowi. "Chcemy być blisko tego narodu. Wyrażamy pełne współczucie dla tych, którzy są wciąż siedzą w więzieniach, tylko dlatego że zdecydowali się mówić to, co myślą, którzy zdecydowali się walczyć z totalitarnym reżimem" - mówił szef PE.

W Wenezueli od początku roku ponad 130 przeciwników władz straciło życie, a ponad 500 osób uwięziono. Europosłowie zwracają uwagę, że codziennie dochodzi tam do naruszeń praw człowieka, a cały kraj znajduje się w kryzysowej sytuacji humanitarnej.

Wenezuelska opozycja sprzeciwia się radykalnym i niekonstytucyjnym zmianom ustrojowym, jakie w ciągu ostatnich miesięcy wprowadził w kraju socjalistyczny prezydent. Wskazuje na fałszerstwa w wyborach do Zgromadzenia Konstytucyjnego oraz wyborów regionalnych.

Wenezuela pogrążona jest od czterech lat w kryzysie gospodarczym i społecznym, zmaga się z recesją i trzycyfrową inflacją oraz niedoborami żywności i leków. Opozycja oskarża Maduro o doprowadzenie kraju do ruiny gospodarczej.

Problemom gospodarczym towarzyszy głęboki kryzys polityczny. 18 sierpnia Zgromadzenie Konstytucyjne, w którego skład weszli jedynie zwolennicy partii rządzącej, podjęło jednomyślną decyzję o przejęciu prerogatyw parlamentu, w którym od wyborów w 2015 r. dominowała opozycja.

Opozycja demokratyczna w Wenezueli była wspólnym kandydatem do Nagrody Sacharowa Grupy Europejskiej Partii Ludowej oraz Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy. Na krótkiej liście do wyróżnienia byli jeszcze uwięzieni przez władze erytrejski dziennikarz Dawit Isaak oraz obrończyni praw człowieka z Gwatemali Aura Lolita Chavez Ixcaquic. PE zdecydował, że zaprosi ich rodziny na posiedzenie 13 grudnia, podczas którego odbędzie się wręczenie nagrody.

Czwartkowe ogłaszanie laureata zostało zakłócone przez lewą stronę sali plenarnej. Tajani musiał przerwać swoją przemowę i apelować o uszanowanie woli większości PE. "To nie jest powód do śmiechu, gdy mówimy o ochronie praw człowieka" - zwracał się do części eurodeputowanych.

W ubiegłym roku Nagrodę Sacharowa otrzymały jazydki Nadia Murad Basee Taha i Lamiya Aji Bashar, które uciekły z niewoli dżihadystycznego Państwa Islamskiego.

Krzysztof Strzępka (PAP)