Dżafari skrytykował syryjską opozycję za jej komunikat z Rijadu z 23 listopada, wystosowany przed ósmą rundą rozmów pokojowych pod egidą ONZ w Genewie. Stwierdzono w nim, że rozwiązanie konfliktu syryjskiego możliwe jest tylko w przypadku, gdy Asad ustąpi ze stanowiska na początku okresu przejściowego.

Szef delegacji z Damaszku uznał to oświadczenie różnych stronnictw opozycyjnych za "szantażowanie procesu pokojowego". Ocenił, że "ci, którzy sporządzili komunikat z Rijadu, są odpowiedzialni za sabotaż tej rundy (rozmów pokojowych)".

"Nikt nie może wywierać na nas presji" - powiedział Dżafari dziennikarzom. Zapewnił jednocześnie, że Damaszkowi nie zależy na "upadku politycznego procesu (pokojowego)".

Jak zauważa agencja AP, komentarz Dżafariego pojawił się w czasie, gdy "bez żadnego postępu" kończy się kolejna tura rozmów pokojowych ws. Syrii w Genewie.

Przedstawiciel Damaszku stwierdził również, że specjalny wysłannik ONZ ds. Syrii Staffan de Mistura "popełnił błąd", wzywając w środowym wywiadzie Rosję do wywarcia wpływu na syryjski rząd. Jego zdaniem komentarz ten "podważa mandat" Mistury.

W wywiadzie dla szwajcarskiej telewizji RTS specjalny wysłannik ONZ ds. Syrii wezwał Rosję do przekonania Damaszku do osiągnięcia porozumienia pokojowego pod egidą ONZ. Ostrzegł również, że ewentualne fiasko rozmów pokojowych może doprowadzić do podziału Syrii.

Mistura mówił też, że syryjska opozycja poinformowała o gotowości do bezpośrednich rozmów z Damaszkiem. Zaznaczył, że rozmów tych odmawia syryjski rząd, co jego zdaniem jest "godne pożałowania".

Wojna w Syrii, która w ciągu sześciu lat pochłonęła ponad 320 tys. ofiar śmiertelnych, przekształciła się w bardzo złożony konflikt, w którym uczestniczą dżihadyści i w który są zaangażowane regionalne i światowe mocarstwa. Konflikt ten zaczął się w marcu 2011 roku od krwawego stłumienia przez Asada prodemokratycznych manifestacji. (PAP)

mobr/ mc/