Głównym zadaniem SOP będzie nadal ochrona najważniejszych osób w państwie i zagranicznych delegacji, zyskać ma jednak uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze. Nowa formacja ma liczyć 3 tys. funkcjonariuszy (obecnie w BOR pracuje ok. 2 tys. osób).

"Ustawa o Służbie Ochrony Państwa służy temu, aby tę ważną formację ze względu na bezpieczeństwo państwa wzmocnić, przebudować, unowocześnić i usprawnić" - powiedział Zieliński.

Jak mówił, obecny stan Biura Ochrony Rządu można różnie oceniać. "Ta instytucja ma cały szereg dobrych kart w swoim dorobku i o tym trzeba pamiętać. Ale ma także swoje słabości" - dodał.

Zieliński wskazał, że te słabości "ujawniały się w różnych okolicznościach". "Takim najgorszym momentem i jednocześnie najbardziej dramatycznym w ostatnich latach w historii tej służby była katastrofa Smoleńska" - podkreślił.

"Dzisiaj wiemy ponad wszelką wątpliwość, że BOR nie dopełniło wszystkich swoich obowiązków i takie sytuacje nie powinny się już nigdy więcej zdarzyć" - dodał Zieliński.

W myśl ustawy, zadania SOP nie będą ograniczały się do działań ochronnych VIP-ów i najważniejszych obiektów. Służba ta ma realizować nowe zadania, polegające na rozpoznawaniu i zapobieganiu przestępstwom m.in. przeciwko Polsce, życiu lub zdrowiu, bezpieczeństwu powszechnemu, bezpieczeństwu w komunikacji, porządkowi publicznemu, zamachom i czynnej napaści skierowanym przeciwko ochranianym osobom oraz bezpieczeństwu ochranianych obiektów.

Zaproponowano również przepisy, które mają umożliwić przenoszenie do SOP funkcjonariuszy innych formacji mundurowych.

Funkcjonariusze SOP będą mogli przeprowadzać czynności operacyjno-rozpoznawcze w celu pozyskiwania informacji o zagrożeniach dotyczących chronionych osób i obiektów, a także rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw im zagrażających. Do tego celu SOP ma uzyskać możliwość np. zakładania podsłuchów, czy pozyskiwania bilingów z rozmów telefonicznych.

>>> Czytaj też: Koniec komisji ds. Amber Gold? Odchodzą z niej posłowie PiS