Jak poinformowała rzeczniczka, oprócz kryteriów wojskowych przy wyborze zdecydują poziom transferu technologii dotyczących okrętu oraz rakiet manewrujących; zapewnienie suwerenności i autonomii użycia rakiet manewrujących; offset oraz poziom i charakter współpracy przemysłowej pomiędzy dostawcą i polskimi podmiotami przemysłu zbrojeniowego. Będzie też wzięta pod uwagę strategiczna współpraca międzyrządowa (pomiędzy Polską a rządem kraju producenta okrętów), przemysłowa oraz wojskowa, obejmująca współpracę sił morskich obu państw.

MON przypomniało, że rozwój Marynarki Wojennej RP jest jednym z priorytetów ujętych w zaktualizowanym w 2016 r. planie modernizacji technicznej. "Priorytet ten realizowany jest w ramach programu operacyjnego +Zwalczanie zagrożeń na morzu+, zakładającego systematyczną i kompleksową odbudowę potencjału morskiego" – zaznaczyła Pęzioł-Wójtowicz. Przypomniała podpisane w tym tygodniu kontrakty na okręty wsparcia - kolejne niszczyciele min Kormoran i okręt ratowniczy Ratownik.

"Niemniej jednak najważniejszym i zarazem najbardziej ambitnym oraz kosztownym programem jest pozyskanie okrętów podwodnych nowego typu Orka. Okręty te mają stanowić zasadniczy element bojowy oraz rozpoznawczy Marynarki Wojennej, a jednocześnie dzięki wyposażeniu w pociski manewrujące będą kluczowym elementem państwowego i sojuszniczego arsenału odstraszania militarnego" – zaznaczyła rzeczniczka.

Jak dodała, strategiczny charakter tego typu systemów uzbrojenia, a także znaczący budżet przewidziany na jego zakup spowodowały, że oprócz kryteriów stricte wojskowych związanych z osiągami okrętu oraz jego wyposażeniem i uzbrojeniem, za bardzo ważne kryteria oceny ofert MON przyjęło kwestie współpracy przemysłowej oraz operacyjnej i szkoleniowej między marynarkami wojennymi Polski i kraju producenta okrętu.

MON rozpatruje obecnie trzy propozycje: francuską, dotyczącą okrętu Scorpene firmy Naval Group z pociskami manewrującymi typu NCM firmy MBDA; okręt typu 212CD firmy ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS) z Niemiec oraz okręt typu A26 firmy Saab Kockums (Szwecja).

"W ciągu ostatnich kilku miesięcy przeprowadzono szereg spotkań na szczeblu rządowym, wojskowym oraz przemysłowym, zbierając i weryfikując dane operacyjne i finansowe możliwe do otrzymania od oferentów na obecnym etapie postępowania. Zebrane informacje dotyczą zarówno okrętów, jak również ich kluczowego uzbrojenia, czyli pocisków manewrujących" – napisała rzeczniczka.

Dodała, że w resorcie dobiegają końca prace nad oceną przedstawionych ofert, zgodnie z kryteriami dotyczącymi wymagań operacyjnych, współpracy strategicznej oraz współpracy przemysłowej. „Resort oczekuje również na ostatni pakiet informacji od wybranych potencjalnych wykonawców, którzy zapewnili o ich przekazaniu do końca roku lub na samym początku roku 2018. Ze względu na niejawny charakter prowadzonych rozmów szczegóły zebranych informacji oraz kryteriów ich oceny nie mogą być podane do wiadomości publicznej” – poinformowała.

Zaznaczyła, że ze względu na złożoność systemu uzbrojenia, jakim jest okręt podwodny, wymaganie dotyczące jego wyposażenia w pociski manewrujące oraz "konieczność aktualizacji i weryfikacji szeregu danych zebranych w poprzednich etapach postępowania, resort obrony przyjął, że decyzja odnośnie wyboru partnera strategicznego w programie Orka zostanie podjęta w styczniu 2018".

"Dostawy pierwszego okrętu planowane są w latach 2024-2026. Przy czym zakłada się, że przed kontraktem na zakup okrętów podpisane zostaną stosowne umowy międzyrządowe, stwarzające warunki do rozwoju strategicznej współpracy wojskowej i przemysłowej na kanwie programu Orka pomiędzy Polską a krajem dostawcy" - zaznaczyła rzeczniczka MON.

W ramach programu Orka – MON planuje zakup trzech-czterech nowych okrętów podwodnych. Wartość programu szacuje się na 10 mld zł, Polska zamierza kupić nowe okręty podwodne uzbrojone w pociski manewrujące dalekiego zasięgu. Potencjalni dostawcy deklarują daleko posuniętą współpracę z polskim przemysłem przy budowie i utrzymaniu okrętów.

>>> Czytaj też: Lewiatan: Mamy rynek pracownika. Takiej sytuacji nie było od 25 lat