"Od 2021 r. udział węgla w miksie będzie sukcesywnie spadał w związku z tym, że część bloków zostanie odstawione, a wszystko co nowe, będzie pozawęglowe. Poziom zużycia węgla utrzyma się do 2040-2045 przy jednoczesnym wzroście zużycia energii elektrycznej. Udział węgla zmniejszy się o ok 30% - to jest bardzo duże zmniejszenie" - powiedział Tchórzewski podczas panelu na Europejskim Kongresie Gospodarczego w Katowicach.

"Czeka nas rozwój energetyki odnawialnej. Jest ciśnienie na energetykę odnawialną na morzu. Oczekiwania zgłaszane to 7-9 GW i tyle samo musimy mieć w rezerwie [w formie energetyki konwencjonalnej]. Obecnie poza Dolna Odrą potencjał wytwarzania jest w innej części kraju niż wybrzeże" - dodał.

Podkreślił, że czeka na to, "by wspólnie została podjęta decyzja". "Możemy się otworzyć na morze, ale jeśli otworzymy się też na rozwój energetyki konwencjonalnej nad morzem" - podkreślił.

"Potrzebna jest także decyzja o budowie elektrowni jądrowej. Nie wyobrażam sobie budowy morskiej energetyki wiatrowej bez rozstrzygnięcia tej kwestii" - podsumował minister.

Wcześniej dziś wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski powiedział dziennikarzom podczas Kongresu, że nie jest wykluczone, iż aukcje na farmy wiatrowe na morzu odbędą się w przyszłym roku, ale w pierwszej kolejności musi być podjęta decyzja w sprawie budowy elektrowni jądrowej.

W połowie kwietnia Tchórzewski mówił, że mimo, iż wiele podmiotów jest zainteresowanych budową farm wiatrowych na morzu, to Polsce najbardziej obecnie potrzebna jest elektrownia jądrowa. Decyzja w sprawie jej budowy powinna zapaść "w roku albo wcale". Wcześniej szacował, że koszt budowy elektrowni jądrowej w Polsce może wynieść 70-75 mld zł. 

>>> Czytaj też: Najpierw decyzja o atomie, potem wsparcie dla energetyki wiatrowej na morzu