- Polacy jako nacja wypadają nieco gorzej w porównaniu z innymi narodami, jeśli chodzi o odkładanie rzeczy do załatwienia na później – mówi dr Aleksandra Piotrowska, psycholog i pedagog z wieloletnim doświadczeniem, również akademickim.

Jak twierdzi, Polacy mają wyjątkową skłonność do tego, żeby przekładać na później to, czym powinni zająć się niezwłocznie. Skłonność taka leży w ludzkiej naturze, stanowiąc swego rodzaju zawór bezpieczeństwa i pozwalając na uporanie się z bieżącymi sprawami.

Eksperci podkreślają jednak, że w długim okresie odkładanie rzeczy na później może wywołać poczucie napięcia, trudności nie do pokonania, a ostatecznie – zwiększyć poziom stresu, z którym musimy się uporać. Inną stroną niechęci do zajmowania się sprawami ważnymi i istotnymi jest to, że brak ich załatwienia może wiązać się na przykład z dolegliwościami natury finansowej.

Prokrastynacja a ubezpieczenia na życie – czy szukamy wymówek?

.