Kurs walutowy ma duże znaczenie dla ruchu przygranicznego. Osłabiony złoty był zaproszeniem dla obcokrajowców do zakupów w Polsce. Jako pierwsi odpowiedzieli Litwini.

- Wzrost liczby przyjeżdżających Litwinów jest obserwowany już od około trzech miesięcy. Jednak proces ten nasilił się w ciągu ostatnich kilku tygodni w związku z osłabieniem złotego do lita - mówi Jacek Szulc z Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu Miejskiego w Suwałkach.

Popularne sklepy budowlane

- Na większym popycie korzystają najbardziej producenci oraz handlowcy z branży spożywczej i budowlanej - dodaje Grzegorz Wiśniewski z Urzędu Miasta w Sejnach.

- Firmy wolą nasze materiały budowlane niż np. niemieckie - mówi przedstawiciel jednej z hurtowni z materiałami budowlanymi w Suwałkach.

Dodaje, że najwięcej obcokrajowców widać przy supermarketach, bo bywa, że przyjeżdżają tam całymi autokarami.

Takiego popytu mogą pozazdrościć właściciele sklepów przy granicy z Niemcami. Tam bowiem nie widać właściwie żadnych zmian w liczbie przyjeżdżających.

Podobnie jest w Zakopanem i Nowym Targu, czyli przy granicy słowackiej.

- Słowacy przyjeżdżali na zakupy, nawet zanim wprowadzili euro, i nie widać wyraźnych zmian - mówi Ewa Kurek z Biura Promocji Zakopanego.

Potwierdzają to również sprzedawcy z Nowego Targu.

- Słowacy zawsze przyjeżdżali i nic się ostatnio nie zmieniło - podkreślają.

Czesi w Cieszynie

Na zakupy do Polski oprócz Litwinów przyjeżdżają jednak Czesi, chociaż ograniczają się do miast tuż przy granicy.

- W Cieszynie w istotny sposób zwiększyła się liczba Czechów robiących zakupy - mówi Bogdan Ficek, burmistrz Cieszyna, i podkreśla, że szczególnym zainteresowaniem cieszą się takie sklepy jak Castorama czy Kaufland.

Trudno oszacować, czy to wpłynie na zyski tych sieci.

Sama liczba przyjezdnych jest również trudna do oszacowania. Z szacunków Instytutu Turystyki wynika jednak, że już w IV kwartale 2008 r. nastąpił wzrost przyjazdów Litwinów, Czechów i Słowaków względem roku poprzedniego.

- I chociaż nie posiadamy jeszcze danych za styczeń, spodziewamy się wzrostów, szczególnie w liczbie przyjeżdżających Litwinów i Słowaków - podkreśla Witold Bartoszewicz z Instytutu Turystyki.