Na jakim etapie jest reforma orzecznictwa?

Mamy wstępny projekt ustawy. Jesteśmy w trakcie konsultacji zarówno międzyresortowych, jak i z ekspertami zewnętrznymi. Na dziś przewidujemy trzy stopnie niepełnosprawności oraz trzy stopnie niesamodzielności. Co ważne, nie przewidujemy rewizji już wydanych orzeczeń ani wypłacanych na ich podstawie świadczeń. Ale oczywiście nasi klienci, jeżeli uznają to za korzystniejsze, będą mogli wnioskować o wydanie orzeczenia o niesamodzielności, jako że to jest nowa kategoria, którą proponujemy wprowadzić do porządku prawnego.

Czym będą te orzeczenia o niepełnosprawności oraz o niesamodzielności? Czym będą się różniły te stopnie i jakie uprawnienia będzie można dzięki nim uzyskać?

Każde orzeczenie będzie miało, tak jak dzisiaj, przełożenie na różnego rodzaju świadczenia, albo rentowe, albo pozarentowe. Jednak materii dotyczącej nabywania prawa do świadczeń nie zmieniamy; nasz zespół się tym nie zajmuje. Na pewno jednak w przyszłości trzeba byłoby uporządkować katalog dostępnych świadczeń.

Czym się będą różniły stopnie niepełnosprawności? Dzisiaj mamy lekki, umiarkowany i znaczny.

Proponujemy także trzy stopnie, z pewnymi modyfikacjami w porównaniu z dotychczasowymi.

Kto będzie osobą niesamodzielną?

Ktoś, kto z powodu naruszenia funkcji organizmu potrzebuje wsparcia innej osoby w zaspokojeniu podstawowych potrzeb życiowych. Trzy stopnie niesamodzielności będą się różniły właśnie wymaganą pomocą osób trzecich w zakresie mobilności, samoobsługi i różnych aktywności życiowych. W przypadku I stopnia mówimy o osobach, które potrzebują pomocy dziennej w ograniczonym zakresie. Natomiast w trzecim stopniu będą to osoby wymagające całodobowej opieki.

Jak to się będzie miało do obecnych orzeczeń? Czy prawa nabyte zostaną zachowane?

Jeszcze raz podkreślam, że nasza propozycja dotyczy jedynie nowych wniosków. Zachowane zostaną wszystkie orzeczenia, które mają już osoby niepełnosprawne według obecnych definicji niepełnosprawności i niezdolności do pracy. Nadal też na tej podstawie będą wypłacane świadczenia.

Kiedy zmiany wejdą w życie?

Zgodnie z założeniami potrzebujemy ok. dwóch lat od momentu ewentualnego uchwalenia prawa na wprowadzenie reformy w życie. Nowy system orzekania wymaga całkowicie nowego systemu informatycznego, który połączy wszystkie, dotychczas odrębne, bazy dziś orzekających instytucji. Bez systemu informatycznego nie ma w ogóle reformy orzeczniczej. Musi powstać centralny rejestr orzeczeń o niepełnosprawności i niesamodzielności. Dziś nie ma takiego rejestru, nie ma żadnej łączności między poszczególnymi systemami orzeczniczymi. Jeśli powstanie jednolity system informatyczny, będziemy mogli analizować, do czego osoba niepełnosprawna lub niesamodzielna nabyła prawo, w jakiej instytucji, ile to kosztuje i jak długo będzie wypłacane.

Czy to będą w każdym przypadku orzeczenia stałe, czy również okresowe? Chodzi mi tutaj zarówno o niepełnosprawność, jak i niesamodzielność.

Będzie to wyglądało podobnie jak dziś – czyli większość orzeczeń raczej będzie wydawana na czas określony. Każde będzie oparte na kompleksowej ocenie funkcjonalnej wnioskodawcy.

Mieliśmy protest niepełnosprawnych osób pobierających renty socjalne. Jak tego typu niepełnosprawność byłaby kwalifikowana według nowych kryteriów?

Obecnie renty socjalne przysługują osobom, które są całkowicie niezdolne do pracy, pod warunkiem jednak, że ma to związek z naruszeniem sprawności organizmu powstałym w okresie przed wejściem na rynek pracy, czyli w czasie niepełnoletności, ewentualnie do czasu zakończenia nauki w razie jej kontynuowania. Dla osób, które mają dziś orzeczenie, nic się nie zmieni. Dalej będą otrzymywały przysługujące im świadczenia. Również w przypadku wydawania orzeczenia w nowym stanie prawnym osoby o porównywalnym stopniu niepełnosprawności uzyskają prawo do renty socjalnej.

Niektórzy mają okresowe orzeczenie o niepełnosprawności. Gdy system wygaśnie, będą aplikowali do nowego.

Ta sytuacja jest jasna. Jeśli uprawnienia wygasają, to będzie potrzebne nowe orzeczenie według nowego stanu prawnego. Osoba będzie więc wnioskować w oparciu o nowy formularz, gdzie będzie musiała m.in. dokonać samooceny swojego stanu zdrowia i sprawności organizmu. Orzeczenie też będzie już oparte na nowym systemie.

Wprowadzenie nowego systemu orzecznictwa daje możliwość budowy zupełnie nowego systemu świadczeń.

Na pewno świadczenia wymagają gruntownej analizy i zaktualizowania. Rzeczywistość znacząco zmieniła się od czasu, kiedy wprowadzano dziś obowiązujący zestaw świadczeń. Zmieniły się standardy leczenia, rehabilitacji. Zmieniły się też warunki pracy. Powinniśmy się zastanowić, które z obecnych świadczeń nadal służą osobom niepełnosprawnym czy niezdolnym do pracy, a które nie spełniają już swojej roli. Mówimy tu o szerokiej gamie świadczeń głównie spoza systemu rentowego. W szczególności warto przyjrzeć się w przyszłości licznym świadczeniom rzeczowym.

Ile takich świadczeń jest związanych z orzeczeniem o niepełnosprawności? O jakich świadczeniach w ogóle mówimy?

Naliczyliśmy 38, w tym np. prawo do zakupu środków ortopedycznych lub higienicznych, ulgi w abonamencie RTV, wstęp do muzeów, dofinansowanie kursu na prawo jazdy, dostęp do transportu specjalistycznego oraz domów pomocy społecznej. Wydaje się, że tylko część z nich powinna być powiązana bezpośrednio z orzeczeniem o niepełnosprawności lub niesamodzielności z konkretnym wskazaniem.

Jeżeli zostanie wprowadzony nowy system orzekania o niepełnosprawności i niesamodzielności, to czy powinna się pojawić składka od niesamodzielności?

Na dziś staramy się wprowadzić do naszego systemu samo ryzyko niesamodzielności, czyli taką kategorię podlegającą orzekaniu, wraz ze stosowną definicją i stopniami. Jeżeli to się uda, to już będziemy mieli duży postęp. Wtedy będzie można się zastanawiać, np. czy realizować zabezpieczenie przed skutkami tego ryzyka metodą ubezpieczeniową i pobierać składkę, czy może metodą zaopatrzeniową albo opiekuńczą. To wszystko przed nami. Usystematyzowanie tego ryzyka to początek. Mowa o usystematyzowaniu, ponieważ to ryzyko już poniekąd jest obecne w gąszczu polskich przepisów z zakresu zabezpieczenia społecznego, ale nie wprost i nie kompleksowo.

Czy powstałaby nowa instytucja, która by tym zawiadywała?

Projekt reformy orzecznictwa zakłada docelowo stworzenie nowej instytucji orzeczniczej. W okresie przejściowym jej funkcję mógłby pełnić na przykład wydzielony pion w ZUS. Planujemy zaproponować podzielenie reformy na dwa etapy. Jej ostateczny kształt zależy od dalszych prac i decyzji dotyczących projektu, który już wkrótce w ostatecznej wersji zaproponujemy rządowi.

To w takim razie, czym by się różnił nowy system orzecznictwa od starego?

Przede wszystkim ujednolicamy całe krajowe orzecznictwo. Ma za to odpowiadać tylko jedna instytucja, podczas gdy dziś orzeka ZUS, ale także KRUS, MON, MSW i powiatowe zespoły orzecznicze. Oczywiście rozumiemy np. specyfikę orzekania o zdolności do służby, dlatego ten szczególny cel mógłby pozostać w wojskowych i policyjnych komisjach lekarskich. Jedna instytucja, o której mówimy, na pewno będzie miała swoje oddziały terenowe. Nie przesądzamy na razie o ich liczbie. Mogłyby one powstać na bazie terenowych jednostek ZUS, KRUS, wykorzystane byłyby też wojewódzkie i powiatowe zespoły orzekające. W skład takiej komisji orzekającej wchodziłby lekarz, ale byliby też inni specjaliści: psychologowie, pedagodzy, doradcy zawodowi, pracownicy socjalni, fizjoterapeuci. Jeżeli bowiem mamy dokonać oceny funkcjonalnej organizmu, to musimy w sposób całościowy przeanalizować różne sfery: medyczną, społeczną, środowiskową. To byłoby kompleksowe orzeczenie i zupełnie nowa jakość.

Orzeczeń o niepełnosprawności w nowym systemie będzie mniej?

Ograniczenie liczby orzeczeń nie jest naszym celem. Tym celem jest uproszczenie systemu i sprawienie, by był on bardziej przejrzysty dla naszych klientów. Osoba ubiegająca się o orzeczenie nie będzie musiała, tak jak dziś, chodzić do kilku różnych instytucji i poddawać się kolejnym orzeczeniom do różnych celów. Obecnie jest to bardzo uciążliwe. Tymczasem jeden formularz wniosku i jedna instytucja orzekająca to ma być maksimum. Co do liczby orzeczeń to jeszcze raz powiem, że jak dla mnie nie każde świadczenie musi się wiązać z orzeczeniem. Jeżeli poszlibyśmy w tę stronę, to rzeczywiście mogłoby być wydawanych mniej orzeczeń – bez żadnych negatywnych konsekwencji dla osób niepełnosprawnych.

Kiedy pani zdaniem jest realne wprowadzenie takiego systemu?

Jednym ze sztywnych wymagań w zakresie czasu wdrożenia reformy jest stworzenie systemu informatycznego do obsługi nowego orzecznictwa. Jak szacują specjaliści, potrzeba na to ok. 1,5 roku. Nie ma mowy o jakichkolwiek reformach koordynujących, integrujących jeżeli nie będzie systemu informatycznego. Od pierwszego dnia musi funkcjonować szyna usług, z którą będą się komunikować zewnętrzne instytucje.

Istnieją jakieś szacunki, ile osób kwalifikowałoby się np. do niesamodzielności?

Zakładamy, że byłyby to osoby, które dziś mają orzeczenie o niezdolności do samodzielnej egzystencji, a także te posiadające orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności. W pierwszym przypadku mowa o 315 tys. osób, zaś w drugim – 940 tys. osób.

System będzie kosztowny?

Kwoty do wydania nie będą duże. I nie będą tu najważniejsze. Zapewniam, że zostaną przypisane do projektu ustawy, bo wszystko kompleksowo oszacowaliśmy.

Jakie mogą być oszczędności?

Stawianie oszczędności, podobnie jak kosztów, jako punkt wyjścia dyskusji to błędne podejście do tematu. To jest trochę tak, jak z wprowadzonym przez ZUS od początku tego roku systemem indywidualnych rachunków składkowych. Celem było uporządkowanie systemu płatności składek na wiele różnych ubezpieczeń i funduszy. Reforma była niezbędna zarówno dla naszych klientów, jak i od strony administrowania systemem. Co logiczne, wprowadzenie e-składki wymagało modyfikacji systemu informatycznego i zmian organizacyjnych, generowało zatem koszt, ale jak w przypadku każdej udanej inwestycji, reforma przynosi oszczędności i dodatkowe wpływy.

>>> Czytaj też: Robotyzacja Sejmu jest faktem. Pokazało to tempo zmian w ustawie o IPN [OPINIA]