Z początkiem marca niemieccy kierowcy korzystający z dopłaty do zakupu nowego samochodu po przekazaniu starego na złom będą musieli oddawać oryginał karty pojazdu - wynika z informacji Instytutu Badania Rynku Motoryzacyjnego Samar. Obecnie, żeby otrzymać premię w wysokości 2,5 tys. euro, wystarczy przekazać kopię tego dokumentu.

Pozostawienie sobie oryginału pozwala na ponowną sprzedaż takiego zezłomowanego pojazdu.

Taki proceder odkryli aktywiści z organizacji Niemiecka Pomoc dla Środowiska (DUH). Okazało się, że samochody zamiast na złom trafiały m.in. do Polski. Cieszą się one wciąż sporym powodzeniem, bo w Niemczech skorzystać z dotacji można złomując już 9-letni samochód. Przypomnijmy, że wciąż ponad 40 proc. samochodów trafiających do Polski ma ponad 10 lat.

Nieszczelność tego systemu mogłaby rzeczywiście powodować napływ starych aut do Polski, bo Niemcy zaczęli wymieniać samochody - wdrożenie systemu dopłat spowodowało większy ruch w niemieckich salonach z nowymi autami.

Rząd niemiecki przeznaczył na dopłaty 1,5 mld euro, co powinno wystarczyć dla 600 tys. osób i według ostatnich szacunków ta kwota może się wyczerpać nawet już pod koniec marca. Dodatkową zachętą jest to, że kupujący nowe auta do końca czerwca 2009 r. przez rok są zwolnieni z opłat za użytkowanie pojazdu. Dużym popytem cieszą się szczególnie małe samochody, które w salonach kosztują około 6 tys. euro, a dopłaty można dostać 2,5 tys. euro. Efekt jest taki, że np. fabryka Opla w Eisenach, gdzie produkowane są corsy, zawiesiła przestój i rozwija produkcję. Ale skutki widać też w Polsce.

- Widzimy wzrost popytu na wszystkie produkowane w Polsce samochody, czyli fiata pandę, 500 czy 600 - mówi Enrico Pavoni, prezes Fiata w Polsce.

Podobne do niemieckiego programy działają w Austrii, Włoszech i we Francji. W tych dwóch ostatnich krajach auto trafiające na złom musi mieć przynajmniej 10 lat, a w Austrii - 13. Przy założeniu, że systemy wycofywania pojazdów będą rzeczywiście szczelne, może się okazać, że zmniejszy się podaż używanych samochodów. Przy czym będzie to dotyczyło raczej samochodów mniejszych. Wciąż za dziewięcio-, dziesięcioletnie większe samochody można będzie zainkasować więcej przy sprzedaży niż wynosi dopłata, co zmniejszy opłacalność takiej zamiany.