Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), produkcja sprzedana przedsiębiorstw przemysłowych wzrosła w lipcu o 10,3% r/r, zaś produkcja sprzedana przedsiębiorstw budowlanych wzrosła w lipcu br. o 18,7% r/r. Wzrost dynamiki produkcji przemysłowej w lipcu br. zanotowano w 30 działach z 34 działów przemysłu. 

Niższa dynamika produkcji budowlano-montażowej w lipcu br., wskazuje być może na na kumulację w I poł. br. wydatków samorządowych przed jesiennymi wyborami, podkreślają ekonomiści.

Analitycy wskazują, że słabnąca koniunktura w Niemczech i czynniki zewnętrzne będą działały hamująco na wzrost gospodarczy, natomiast popyt wewnętrzny pozostanie wciąż silny.

Większość ekonomistów uważa, że lipcowe dane są neutralne z punktu widzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP) i nie powinny zmienić narracji członków RPP, w sytuacji gdy wysokiej aktywności przemysłu i budownictwa nie towarzyszy znaczące narastanie presji inflacyjnej.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze cytaty z wypowiedzi ekonomistów: 

"Lipcowe dane z sektora przemysłowego są wprawdzie dalej silne, ale niewystarczające dla utrzymania dynamiki PKB powyżej 5%r/r w 3kw18. Prognozujemy, że w bieżącym kwartale dynamika obniży się do 4,6%r/r." - ekonomista ING BS Jakub Rybacki.

"Dane wspierają nasz scenariusz dla wzrostu PKB w drugiej połowie roku. Szacujemy, że dynamika PKB obniży się w 3q poniżej 5% r/r ." - analitycy PKO Banku Polskiego.

"Na początku III kwartału dynamika inwestycji wciąż pozostaje raczej tylko jednocyfrowa, co przy możliwym spowolnieniu konsumpcji zapowiada obniżenie dynamiki PKB do około 4,7-4,8% r/r. Wsparciem wzrostu gospodarczego pozostaje natomiast eksport, którego perspektywy pozostają jednak wysoce zależne od przyszłej koniunktury w strefie euro" - główny ekonomista Raiffeisen Polbank Paweł Radwański.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

"Roczne tempo wzrostu produkcji przemysłowej istotnie przyspieszyło w lipcu w porównaniu do zanotowanego w czerwcu, „przebijając" nieco nawet średnie oczekiwania rynkowe Lipiec był miesiącem z jednym dniem roboczym więcej zarówno w stosunku do czerwca br., jak i lipca 2017 r., co niewątpliwie oddziaływało in plus na tegoroczny wynik. Co więcej wynikowi nie zaszkodziła ani mniej korzystna (niż w czerwcu) zeszłoroczna baza odniesienia, ani też prace remontowo-modernizacyjne w niektórych firmach, na które zazwyczaj decydują się właśnie w lipcu. Ogólnie rzecz biorąc produkcja przemysłowa bardzo solidnie „rozpoczęła" trzeci kwartał br., lepiej nawet niż drugi kwartał, z dynamiką roczną najwyższą w tym roku, co zwiastuje jej dużą rolę we wzroście gospodarczym w tym okresie. W kolejnych miesiącach tempo wzrostu produkcji przemysłowej może nieco hamować ze względu na spodziewane dalsze spowalnianie aktywności gospodarczej w strefie euro, prawdopodobnie jednak nadal solidy pozostanie popyt wewnętrzny, który będzie ją „trzymać" na solidnych poziomach. Lipiec był kolejnym miesiącem dwucyfrowego wzrostu produkcji budowlano-montażowej, niemniej jednak dynamika okazała się słabsza od oczekiwań rynkowych, a ponadto po raz pierwszy w tym roku znalazła się poniżej 20.0%r/r. Może to świadczyć o tym, że szczyt koniunktury w tej branży jest już za nami. W kolejnych miesiącach dynamika produkcji budowlanej pozostanie prawdopodobnie nadal dwucyfrowa, ale chociażby ze względu na coraz wyższą zeszłoroczną bazę odniesienia będzie podążać w kierunku 10.0%r/r. Dzisiejsze dane nie będą miały wpływu na wrześniową decyzję RPP dotyczącą poziomu stóp procentowych. W warunkach wysokiego, póki co, tempa wzrostu polskiej gospodarki i towarzyszącej mu relatywnie niskiej inflacji, RPP pozostawi bez zmian zarówno poziom stóp procentowych, jak i wydźwięk komunikatu. Stabilizacji stóp procentowych spodziewamy się co najmniej do końca 2019 r. " - główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.

"Wzrost dynamiki produkcji przemysłu w lipcu związany jest w dużej mierze z poprawą efektów kalendarzowych – wpływ liczby dni roboczych w ujęciu r/r był w lipcu pozytywny (jeden dzień więcej niż przed rokiem) wobec neutralnego w czerwcu. Jednocześnie jednak wysoki poziom dynamiki w ujęciu odsezonowanym sugeruje utrzymywanie się solidnego momentum krajowego przemysłu. W średnim terminie wzrost produkcji przemysłowej będzie najprawdopodobniej stopniowo spowalniać wraz z wyhamowywaniem wzrostu popytu zagranicznego (m.in. słabnąca koniunktura w Niemczech), natomiast proces ten będzie najpewniej łagodzony przez odradzający się krajowy popyt inwestycyjny. Produkcja budowlano-montażowa wzrosła w lipcu o 18,7% r/r po wzroście o 24,7% r/r w czerwcu (sezonowo oczyszczona wzrosła o 16,6% r/r wobec 23,9% r/r w poprzednim miesiącu). Mocną zwyżkę zanotowała dynamika produkcji w kategorii „roboty budowlane specjalistyczne" (21,9% r/r z 10,4% r/r w czerwcu), natomiast wyraźnie wolniejszy wzrost niż przed miesiącem zarejestrowano w kategoriach „budynki" oraz „obiekty inżynierii lądowej i wodnej", co było w dużej mierze efektem mocnych wzrostów odnotowanych na zeszłorocznej bazie odniesienia. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) wzrosły w lipcu o 3,4% r/r po wzroście o 3,7% r/r  w czerwcu. Ceny w przetwórstwie przemysłowym zwiększyły się o 3,6% r/r, a ceny w górnictwie i wydobywaniu o 5,2% r/r, wobec wzrostów odpowiednio o 3,7% r/r i 11,6% r/r miesiąc wcześniej. Lipiec przyniósł zahamowanie dynamicznych wzrostów cen producentów z ostatnich miesięcy. Impulsem do spadku inflacji PPI była wyraźnie niższa niż w czerwcu dynamika wzrostu cen głównych surowców, a efekt ten nie był rekompensowany przez kurs USD-PLN, który był na zbliżonym poziomie jak w lipcu 2017 r. Dzisiejsze dane nie mają istotnego wpływu na perspektywy polityki pieniężnej. Biorąc pod uwagę utrzymujące się mocno „gołębie" nastawienie większości członków RPP, wspierane przez cały czas umiarkowany poziom inflacji konsumenckiej, a zwłaszcza inflacji bazowej, należy oczekiwać długiego okresu stabilizacji kosztu pieniądza. W scenariuszu bazowym spodziewamy się, że do pierwszej podwyżki stóp procentowych dojdzie pod koniec przyszłego roku (stopa referencyjna na poziomie 1,75% na koniec 2019 r.) w warunkach coraz wyraźniejszego przełożenia wysokiej dynamiki wynagrodzeń i dodatniej luki popytowej na wzrost inflacji bazowej" - starszy ekonomista Banku Pekao Piotr Piękoś.

"Dynamika produkcji przemysłowej w lipcu wzrosła z 6,8% do 10,3%r/r, zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami (10%r/r). Po usunięciu efektów sezonowych oraz kalendarzowych dynamika wzrosła z 6,6%r/r do 7,8%r/r. Wysokie obroty przemysłu kształtowane są przez splot trzech czynników. Dobrą formę odnotowały sektory eksportowe m.in. maszynowy (25%r/r), produkcja pozostałych środków transportu (20,6%r/r), urządzeń elektrycznych (17,5%r/r). Drugim motorem napędowym podobnie jak w poprzednich miesiącach były sektory blisko powiązane z budownictwem np. produkcja metali (18,7%r/r). Ponownie wysoką kontrybucje (1,3pp) wniosły sektory związane z mediami m.in. produkcja energii. Jedną z przyczyn wysokiego zapotrzebowania na prąd są wysokie temperatury. Produkcja budowlano montażowa wzrosła w lipcu o 18,7%r/r (wobec 24,7%r/r w czerwcu), istotnie niżej niż wskazywały to rynkowe oczekiwania (22,3%r/r). Najsilniejsza aktywność towarzyszyła branżom prowadzącym projekty infrastrukturalne, po bardzo silnym czerwcu istotnie obniżyła się dynamika w kategorii wznoszenie budynków (z 33,6% do 14,1%r/r). Lipcowe dane z sektora przemysłowego są wprawdzie dalej silne, ale niewystarczające dla utrzymania dynamiki PKB powyżej 5%r/r w 3kw18. Prognozujemy, że w bieżącym kwartale dynamika obniży się do 4,6%r/r." - ekonomista ING BS Jakub Rybacki.

"W lipcu utrzymała się wysoka aktywność w przemyśle i budownictwie. Produkcja przemysłowa wzrosła o 10,3% r/r (PKO: 9,7%; kons.: 9,6%), a produkcja budowlana o 18,7% r/r (PKO: 23,7%; kons.: 22,0%). Uwzględniając efekty sezonowe oraz jednorazowe (ponad 15%-owy wzrost produkcji energii elektrycznej związany z wysokimi temperaturami, który dodał do dynamiki prod. przem. ok. 1pp) produkcja przemysłowa pozostała stabilna (ok. 6,8% wobec 6,6% w czerwcu). Wyniki produkcji są neutralne dla krajowej polityki pieniężnej. Lipcowe dane potwierdziły, że trend wzrostowy w przemyśle odbił po nieco słabszej pierwszej połowie roku (por. wykres). Natomiast trend wzrostowy w budownictwie, po skokowym wzroście aktywności na początku roku powoli wytraca impet i normalizuje się. Szczegóły danych nadal potwierdzają obraz silnego popytu krajowego. Rośnie produkcja w branżach produkujących dobra inwestycyjne (m.in. maszyny i urządzenia, pozostały sprzęt transportowy, wyroby z metali, urządzenia elektryczne). W strukturze produkcji budowlanej najszybciej rosnącym działem (wzrost produkcji o 21,9%) były roboty specjalistyczne (obejmujące m.in. przygotowanie terenów pod budowę), co sugeruje, że utrata impetu produkcji budowlanej jest raczej normalizacją niż początkiem osłabienia aktywności. Dane wspierają nasz scenariusz dla wzrostu PKB w drugiej połowie roku. Szacujemy, że dynamika PKB obniży się w 3q poniżej 5% r/r . Inflacja PPI wyhamowała do 3,4% r/r (vs 3,7% w czerwcu), głównie za sprawą miesięcznego spadku cen metali (w tym w szczególności miedzi) i węgla. Inflacja PPI z wyłączeniem produkcji koksu i rafinacji ropy pozostała relatywnie stabilna wskazując na brak presji inflacyjnej w gospodarce. Uważamy, że inflacja PPI może jeszcze przyspieszyć w tym roku, ale wciąż nie widzimy jej wyraźnego przełożenia na inflację CPI" - analitycy PKO Banku Polskiego.

"Lipcowe dane o produkcji mają mieszany wydźwięk, jednak ze wskazaniem na lekkie rozczarowanie. Wynika to głównie z niskiej, 18,7% r/r dynamiki produkcji budowlanej, dla której przy sprzyjających warunkach atmosferycznych można było liczyć na wzrost przekraczający 20%. W przypadku produkcji przemysłowej, korzystny układ kalendarza i wysokie temperatury pozwalały z kolei oczekiwać odczytu na poziomie wyraźnie powyżej 11% r/r, podczas gdy ostatecznie kategoria ta wzrosła o 10,3% r/r. Pomimo lekkiego rozczarowania dzisiejsze dane z pewnością nie są jednak niepokojące. Silny, ponad dziesięcioprocentowy wzrost zanotowała bowiem produkcja w przetwórstwie, co wskazuje na solidny popyt eksportowy. Ponadto, odsezonowana dynamika produkcji przemysłowej wyniosła 7,8% r/r, a więc była nawet wyższa niż w czerwcu br. W dużej mierze jest to jednak zasługą wysokich wzrostów produkcji w kategoriach związanych z zapotrzebowaniem na energie i wodę, co można wiązać zarówno z wysokimi temperaturami, jak i niedoborem wody. Nie są to jednak czynniki trwałe, przez co ich efekt w kolejnych miesiącach będzie zanikać. Ogólny obraz płynący z lipcowych danych wpisuje się zatem w scenariusz lekkiego hamowania gospodarki jaki zarysował się już wcześniej w spadku indeksu PMI i dynamiki zatrudnienia. Na początku III kwartału dynamika inwestycji wciąż pozostaje raczej tylko jednocyfrowa, co przy możliwym spowolnieniu konsumpcji zapowiada obniżenie dynamiki PKB do około 4,7-4,8% r/r. Wsparciem wzrostu gospodarczego pozostaje natomiast eksport, którego perspektywy pozostają jednak wysoce zależne od przyszłej koniunktury w strefie euro" - główny ekonomista Raiffeisen Polbank Paweł Radwański.

"W lipcu dynamika produkcji sprzedanej przemysłu wzrosła do 10,3% r/r wobec 6,8% r/r w czerwcu. Wzrost produkcji ukształtował się powyżej naszej prognozy (9,5% r/r) oraz mediany prognoz rynkowych (9,6% wg ankiety Parkietu). Dynamika produkcji budowlano-montażowej wyniosła 18,7% r/r, poniżej czerwcowego wyniku 24,7% oraz poniżej naszych oczekiwań i mediany prognoz rynkowych (22,0%). Indeks cen produkcji PPI w lipcu obniżył się do 3,4% r/r z 3,7% r/r w czerwcu. Solidny wzrost dynamiki produkcji przemysłowej w lipcu był powszechnie oczekiwany ze względu na pozytywny wpływ efektów kalendarzowych tj. wyższej liczby dni roboczych w lipcu. Skala tego wzrostu okazała się jednak wyższa od naszych oczekiwań. W lipcu nie wystąpił zakładany przez nas efekt korekcyjnego, miesięcznego spadku produkcji w ujęciu danych oczyszczonych z wahań sezonowych i kalendarzowych. Choć wynik na poziomie 0,0% m/m trudno uznać za bardzo silny, to po znaczącym wzroście produkcji w kwietniu i maju, nawet utrzymanie stabilnego poziomu produkcji w lipcu należy uznać za dobry wynik, co przekłada się na utrzymanie podwyższonej rocznej dynamiki produkcji w ujęciu zmian oczyszczonych z wahań sezonowych. Podane w dzisiejszej publikacji wycinkowe wyniki produkcji w niektórych działach przetwórstwa przemysłowego dają zbyt mało informacji, aby wskazywać na jakiekolwiek wnioski dot. głównych czynników wspierających wyniki przemysłu (tj. wpływ popytu zagranicznego, krajowego, produkcji na potrzeby budownictwa). Dane dot. dokładnej struktury produkcji są w miesiącach wakacyjnych szczególnie istotne z uwagi na trudności w analizie nawet danych oczyszczonych z sezonowości. Notowane w minionych latach częste zmiany wyników w poszczególnych miesiącach w wybranych działach przemysłu (np. w produkcji środków transportu) można było wiązać z urlopowymi przestojami w produkcji, co dodatkowo utrudnia wyciąganie średniookresowych wniosków. W średnim okresie widzimy przesłanki dla spowolnienia krajowej produkcji przemysłowej biorąc pod uwagę słabsze wyniki gospodarki strefy euro, bardzo słabe czerwcowe dane dot. zamówień w niemieckim przemyśle oraz oczekiwane wyhamowanie dotychczasowego bardzo silnego wzrostu aktywności w budownictwie. Póki co publikowane dane z początku III kw. nie dają jednoznacznego potwierdzenia dla powyższej tezy. Kolejne dwa miesiące przyniosą zapewne podwyższoną zmienność wyników produkcji w ujęciu zmian rocznych z uwagi na bardzo silną zmienność bazy odniesienia (wyniki produkcji w sierpniu oraz wrześniu 2017 r.), stąd weryfikacja tej tezy będzie wymagała dokładniejszej analizy struktury publikowanych danych. Trudno także oceniać, czy notowane w lipcu słabsze wyniki produkcji budowlanej są trwalszym efektem wolniejszego wzrostu produkcji z uwagi na kumulację w I poł. br. wydatków samorządowych przed jesiennymi wyborami. Sam spadek dynamiki produkcji był w głównej mierze efektem bardzo wysokiej bazy odniesienia. W lipcu w ujęciu zmian miesięcznych oczyszczonych z wahań sezonowych wartość produkcji obniżyła się (wobec naszych założeń jej stabilizacji), co poskutkowało silniejszym od oczekiwań spadkiem rocznej dynamiki produkcji. Biorąc pod uwagę notowaną w minionych miesiącach sporą zmienność dynamiki produkcji budowlanej (także tej oczyszczonej z sezonowości) oraz niewielki spadek lipcowej produkcji, na podstawie lipcowych danych nie można jednoznacznie zapowiedzieć trwałego obniżenia rocznej dynamiki produkcji budowlanej. Na takie założenia wskazują natomiast zarówno efekty prawdopodobnego ograniczenia wydatków inwestycyjnych JST w II poł. br. (standardowy cykl wydatkowy w latach wyborczych) oraz dużo wyższych baz odniesienia zarówno w przypadku inwestycji publicznych, jak i budowlanych inwestycji mieszkaniowych. Biorąc pod uwagę nasze założenia dot. sytuacji zewnętrznej oraz sytuacji w krajowym budownictwie oczekujemy spowolnienia dynamiki PKB w III kw. wyraźnie poniżej 5,0% r/r, publikacje kolejnych miesięcznych danych dot. wyników w przemyśle i budownictwie będą bardzo istotne dla weryfikacji założeń dot. skali spowolnienia" - ekonomistka BOŚ Banku Aleksandra Świątkowska. 

"Wzrost produkcji przemysłowej wyniósł w lipcu 10,3% r/r, wobec 6,8% r/r w czerwcu. Zakładaliśmy odbicie do 9,9% r/r, konsensus rynkowy wynosił 10%. Pomogła korzystniejsza różnica r/r w dniach roboczych niż w czerwcu. O ile poprzedni raport pozostawiał cień wątpliwości, czy sektor nie zacznie spowalniać to lipcowy odczyt wypadł całkiem dobrze. Przetwórstwo przemysłowe pokazało odbicie z 6,5% r/r do 10,2%, a produkcja w zakresie wytwarzania energii przyspieszyła jeszcze do 15,9% r/r. Wysokie, dwucyfrowe dynamiki produkcji wystąpiły w wielu branżach eksportowych (np. w produkcji maszyn i urządzeń, pozostałego sprzętu transportowego i wyrobów z metali). Dane oczyszczone z wahań sezonowych i efektów kalendarzowych pokazały wzrost produkcji przemysłowej w lipcu o 7,8% r/r, najwyższy od października 2017 r. i trzeci najwyższy od początku ożywienia gospodarczego. Lipcowe dane sugerują, że zakładane przez nas spowolnienie miesięcznych odczytów może przyjść z opóźnieniem, a polski przemysł ogólnie nie odczuwa na razie efektów wojen celnych. Produkcja budowlano-montażowa odnotowała w lipcu wzrost o 18,7% r/r, wobec 24,7% r/r poprzednio. Podobnie jak konsensus oczekiwaliśmy, że jeszcze w tym miesiącu utrzyma się tempo przekraczające 20% r/r, przypominając jednak, że wyraźne niedobory siły roboczej w tym sektorze musiały z czasem doprowadzić do wyhamowania dynamiki produkcji. Jednocześnie sektor nadal odczuwa silny popyt ze strony samorządów (wybory lokalne tej jesieni). Słabość produkcji budowlanej wystąpiła w zakresie budownictwa mieszkaniowego (wyhamowanie z 18,7% r/r do 14,1%). Dane z rynku mieszkaniowego zdają się to potwierdzać. W lipcu 12-miesięczna suma mieszkań oddanych do użytkowania wyniosła 181 tys., czyli najmniej od stycznia tego roku, a w porównaniu do czerwca spadła o 2,1 tys. Liczba wydanych pozwoleń na budowę jest obecnie na poziomie ok. 250 tys., co jest najniższą wartością od grudnia 2017. Naszym zdaniem wciąż możliwe jest, że dynamika produkcji budowlanej przekroczy jeszcze 20% r/r w kilku miesiącach 2018 r. w miarę oddawania obiektów szykowanych pod wybory. Mimo ograniczeń po stronie dostępności siły roboczej, dużo niższe odczyty produkcji budowlanej niż to co mogliśmy oglądać do tej pory w tym roku, prawdopodobnie wystąpią dopiero z początkiem 2019 r.PPI w dół, ale w budownictwie presja na ceny rośnie. Inflacja PPI obnizyła się w lipcu do 3,4% r/r z 3,7% r/r w czerwcu. W skali miesiąca ceny w przemyśle wzrosły o 0,1% m/m, naszym zdaniem w znacznej mierze dzięki słabszemu złotemu" - analitycy Banku Zachodniego WBK.

"Zgodnie z danymi GUS dynamika produkcji sprzedanej przemysłu w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób zwiększyła się w lipcu do 10,3% r/r wobec 6,8% w czerwcu, co było powyżej konsensusu rynkowego (9,5%) oraz poniżej naszej prognozy (11,2%). Po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych produkcja przemysłowa nie zmieniła się w porównaniu do czerwca br. Głównym czynnikiem oddziałującym w kierunku zwiększenia dynamiki produkcji przemysłowej pomiędzy czerwcem a lipcem była korzystna różnica w liczbie dni roboczych (w czerwcu br. liczba dni roboczych była taka sama jak w 2017 r., podczas gdy w lipcu 2018 r., była ona większa o 1 dzień niż przed rokiem). Na wysoką dynamikę wzrostu produkcji sprzedanej w lipcu wpłynęły również efekty niskiej ubiegłorocznej bazy (w lipcu 2017 r. odnotowano spadek produkcji o -1,3% m/m po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych). Ponadto, przyspieszenie wzrostu produkcji przemysłowej w lipcu było większe niż wynikałoby to z różnicy w liczbie dni roboczych. Naszym zdaniem czynnikiem wspierającym wzrost aktywności w przemyśle w lipcu br. były krótsze niż przed rokiem przerwy urlopowe w fabrykach samochodowych. W efekcie, można oczekiwać, że roczna dynamika produkcji w branży "pojazdy samochodowe, przyczepy i naczepy" wyraźnie zwiększyła się w lipcu br. W sierpniu efekt przesunięć urlopów wygaśnie, a tym samym wzrost rocznej dynamiki produkcji w tej kategorii był najprawdopodobniej przejściowy. Według danych GUS dynamika produkcji budowlano-montażowej zmniejszyła się w lipcu do 18,7% r/r wobec 24,7% w czerwcu. Tempo wzrostu produkcji obniżyło się pomimo oddziaływania wspomnianego wyżej efektu statystycznego w postaci korzystnej różnicy w liczbie dni roboczych. Przyczyną takiego stanu rzeczy były głównie efekty wysokiej ubiegłorocznej bazy (produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 4,6% m/m w lipcu 2017 r.). Po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych produkcja budowlano-montażowa zmniejszyła się w lipcu br. o 1,0% m/m. Ze względu na oddziaływanie efektów wysokiej bazy, w strukturze produkcji budowlano-montażowej odnotowano spowolnienie w kategoriach "obiekty inżynierii lądowej i wodnej" (do 20,6% r/r w lipcu wobec 26,9% w czerwcu) oraz "wznoszenie budynków" (do 14,1% z 33,6%). Z kolei wzrost w kategorii "roboty budowlane specjalistyczne" przyspieszył do 21,9% r/r w lipcu z 10,4% w czerwcu. Biorąc pod uwagę charakter prac zaliczanych do trzeciej kategorii (m.in. prace związane z przygotowaniem terenu pod budowę oraz roboty wykończeniowe), wskazuje to na utrwalające się ożywienie w budownictwie mieszkaniowym, sygnalizowane również przez wskaźniki koniunktury w tym sektorze. Ponadto, taka struktura produkcji stanowi wsparcie dla naszej oceny, zgodnie z którą szczyt dla dynamiki inwestycji publicznych w infrastrukturę nastąpił w I kw. br., a w kolejnych kwartałach, na skutek efektów wysokiej ubiegłorocznej bazy i ograniczeń podażowych (braku wykwalifikowanych pracowników), dynamika inwestycji publicznych nie będzie się zwiększać, lecz utrzyma się na relatywnie wysokim poziomie. Sumaryczny wpływ opublikowanych dzisiaj danych o produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej jest neutralny dla kursu złotego i rentowności polskich obligacji. Jednocześnie nie zmieniają one naszej prognozy dynamiki PKB w III kw. br. (4,8% r/r wobec 5,1% w II kw.)" - starszy ekonomista Credit Agricole Krystian Jaworski.

"Dane o produkcji przemysłowej w lipcu dają nadzieję, że trzeci kwartał w gospodarce wcale nie musi być dużo gorszy niż dwa poprzednie. W pierwszym kwartale PKB wzrósł o 5,2%, w drugim o 5,1 %. Po zaskakująco dużym spadku wskaźnika PMI w lipcu wydawało się, że przemysł nieco spowolni. Tymczasem w ubiegłym miesiącu produkcja przemysłowa rosła dużo szybciej niż w 2017 roku, kiedy odnotowano wzrost w wysokości 6,2%. Co prawda, w porównaniu z czerwcem br. produkcja była niższa o 5,4%, ale po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana przemysłu była o 7,8% wyższa niż w analogicznym miesiącu 2017 r. i pozostała na tym samym poziomie w porównaniu z czerwcem. Od kilku miesięcy nasz przemysł należy do najmocniejszych w Europie. Wszystko wskazuje na to, że i w lipcu znajdzie się wśród europejskich liderów. Zagrożeniem dla niego w kolejnych miesiącach mogą być kłopoty z niedoborem pracowników. Zatrudnienie rośnie coraz wolniej, powiększają się zaległości produkcyjne. Zwolni też prawdopodobnie wzrost inwestycji. Na kondycji przemysłu może odbić się też napięta sytuacja w handlu międzynarodowym i kryzys w Turcji. Spodziewane od trzeciego kwartału spowolnienie wzrostu gospodarczego, z opóźnieniem, ale może się jednak rozpocząć" - ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan Zbigniew Maciąg.