Nowa ustawa, którą w czwartek zajmie się Senat, przewiduje, że do końca 2010 roku współczynnik wypłacalności spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych musi wzrosnąć do 5 proc. SKOK-i muszą więc bardzo szybko podnieść swoje kapitały, bo, jak wynika z wyliczeń Kasy Krajowej, średni współczynnik wypłacalności kas spółdzielczych wynosi w tej chwili 4 proc.

– Prawdopodobnie wiele kas w ciągu tych 12 miesięcy nie spełni nowych norm ostrożności. Wówczas organ nadzoru będzie miał wszelkie uprawnienia do tego, by podjąć działania nadzorcze i wprowadzić nawet zarząd komisaryczny w poszczególnych SKOK-ach. Oczywiście zawsze jest lepiej i bezpieczniej mieć więcej kapitału, ale kapitał buduje się przez wiele lat – mówi Grzegorz Bierecki prezes Kasy Krajowej SKOK.

Także osoby związane z sektorem bankowym uważają, że spółdzielcze kasy będą miały problemy z szybkim osiągnięciem ustawowego wskaźnika wypłacalności.

– Jeśli system SKOK działał do tej pory w oparciu o inne zasady, to jest naturalne, że musi istnieć odpowiedni okres przejściowy na dostosowanie się do wymagań. W przeszłości nie tylko banki spółdzielcze, ale też komercyjne, gdy wchodziły jakieś nowe przepisy, miały czas na dostosowanie się do nich – mówi Wojciech Kwaśniak były szef nadzoru bankowego.

Banki spółdzielcze miały na wymagania kapitałowe aż 10 lat, a i tak ten termin był przedłużany.

– Dla mnie jest oczywiste, że kasy powinny osiągnąć odpowiednie współczynniki wypłacalności, bo przechowują pieniądze obywateli, natomiast termin na osiągnięcie tych wskaźników powinien być racjonalny. Na pewno celem nie powinno być nakładanie takich obowiązków, które są niemożliwe do zrealizowania – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

Sama Komisja Nadzoru Finansowego dosyć ostrożnie wypowiada się o możliwości wprowadzania zarządów komisarycznych w SKOK-ach.

– Normy ostrożnościowe zwiększą bezpieczeństwo depozytów gromadzonych w tym systemie, ale nasze działania będą zależne od rozpoznania sytuacji finansowej poszczególnych spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, oraz oceny kondycji całego systemu. Możliwości w tym zakresie określi ostateczny kształt nowej ustawy o SKOK-ach – mówi Marta Chmielewska-Racławska z KNF.

Eksperci podkreślają, że zasadniczą kwestią jest sposób, w jaki SKOK-i obliczają swoje kapitały własne i współczynnik wypłacalności. Aby to ustalić, konieczny jest nadzór KNF nad spółdzielczymi kasami, który ma zagwarantować nowa ustawa.

– Nie boimy się kontroli nadzoru finansowego. KNF otrzymał już od nas pełną informację na temat sytuacji finansowej spółdzielczych kas – mówi Grzegorz Bierecki.

SKOK-i obawiają się jednak innych przepisów, które znajdują się w przyjętej przez Sejm ustawie.

– Po wejściu w życie ustawy w obecnej wersji w praktyce będziemy musieli zlikwidować wszystkie karty kredytowe. Zostaniemy też odcięci od możliwości oferowania bankowości internetowej. Oczekuje się od nas, że będziemy spełniać wymogi bankowe, a nie daje się nam przywilejów bankowych – mówi Grzegorz Bierecki.