Rosja kusi inwestorów przed powrotem na rynek długu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 listopada 2009, 11:19
Aleksiej Kudrin, rosyjski minister finansów pojechał wczoraj do Londynu zabiegać o inwestorów przed powrotem Rosji na międzynarodowy rynek długu po 10 latach przerwy.

Moskwa potrzebuje w przyszłym roku 17,8 mld dolarów środków finansowych dla pokrycia swoich wydatków.

Spotkanie Kudrina z inwestorami w brytyjskiej stolicy zbiega się z dążeniem do poprawy chłodnych stosunków między Wielką Brytanią i Rosją.

Rosja chce znowu przyciągnąć inwestorów, aby pomogli jej w sfinansowaniu gospodarczego odrodzenia, po drastycznym spadku rzędu prawie 11 proc. w pierwszej połowie tego roku.

W tym celu wybrano taktykę łagodzenia obaw związanych z klimatem inwestycyjnym kraju, obiecując zmniejszanie roli państwa w gospodarce. Rosja zaczęła również wyjaśniać szereg zaległych sporów z inwestorami, w tym konflikt prawny między Alfa Group, jedną z najpotężniejszych firm kraju i Telenorem, norweskim potentatem telekomunikacyjnym.

“Rosji zależy na ponownym rozruszaniu wzrostu gospodarczego. Chce przyciągnąć inwestycje” – powiedział Roland Nash, szef badań w moskiewskim banku Renaissance Capital.

Inwestorzy już zaczęli znowu skupywać rosyjski dług, gdyż tegoroczny wzrost cen ropy wpłynął na poprawę ich zaufania oraz przyczynił się do zwiększenia rosyjskich rezerw walutowych do kwoty 432,8 mld dolarów.

Słaby dolar sprawił, że Rosja stała wielkim beneficjentem carry trade, spekulacyjnej strategii handlu walutami, która zwiększyła inwestycje w aktywa rynków wschodzących. Dzięki temu rosyjska giełda stała się najbardziej rentownym parkietem w tym roku na świecie, a rosyjski dług sprzedaje się po znacznie lepszych stawkach niż brazylijski.

Kudrin powiedział wczoraj, że jeśli notowania ropy naftowej dalej będą wyższe od 58 dolarów za baryłkę, którą to stawkę Rosja wpisała do przyszłorocznego budżetu, rząd może pożyczyć znacznie mniej od planowanych 17,8 mld dolarów na rynku euroobligacji. .

Ale inwestorzy i bankierzy ostrzegają, że powracając na międzynarodowe rynki Rosja musi się liczyć z ograniczonymi możliwościami, gdyż luźna polityka monetarna, która doprowadziła do spadku dolara w USA, może wreszcie się skończyć. „W pewnym momencie to się odwróci, toteż lepiej mieć te pieniądze w kieszeni już teraz” – mówi Ian Hague, współzałożyciel funduszu Firebird Management, który nadzoruje aktywa wartości 1,5 mld dolarów.

Pomimo rosyjskich zabiegów o przyciągniecie z powrotem inwestorów, bankierzy wskazują, że nie ma w Rosji żadnych ruchów w celu zmiany struktury gospodarki lub rynku kapitałowego. „Prawdziwy problem polega na braku reform instytucjonalnych, zwłaszcza w sektorze finansowym” – mówi jeden z doświadczonych zachodnich bankierów w Moskwie – „Będzie więcej pozytywnej retoryki, ale to będzie tylko retoryka”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj