Obserwatorzy branży mówią, że decyzja Hakana Samuelssona o odejściu z MAN w związku z aferą łapówkową to koniec aspiracji tego koncernu do wiodącej roli w fuzji ze szwedzkim rywalem, spółką Scania, także kontrolowaną przez Volkswagena (VW).

W 2006 roku Hakan Samuelsson podjął agresywną próbę przejęcia Scanii, w której pracował przez 23 lata. Fiasko spowodowało spadek cen MAN i umożliwiło VW kupno mniejszościowego pakietu. Teraz odejście Szweda może być wstępem do związku Scanii, MAN i oddziału samochodów ciężarowych VW, w którym wiodącą rolę odgrywałby VW. Ferdinand Piech, prezes VW i wnuk projektanta samochodów Ferdinanda Porsche’a, nie ukrywa, że jego ambicją jest przekształcenie producenta samochodów w imperium produkujące wszystko: od motocykli po duże ciężarówki.

Piech oddał wyraźny strzał ostrzegawczy w stronę MAN i Scanii we wrześniu, kiedy oświadczył, że nie jest zadowolony z postępu działań zmierzających do związku VW z producentem ciężarówek.

Hakanowi Samuelssonowi przyznaje się znaczną część zasług w modernizacji konglomeratu. Jednak narobił sobie wrogów w VW pewnością siebie i aspiracjami do kierowania przyszłą grupą.

– Główny problem polegał na tym, że Samuelsson przestał dążyć do ściślejszej współpracy ze Scanią, kiedy się okazało, że to nie on kierowałby aliansem – mówi Roman Mathyssek z IHS Global Insight.

Być może teraz VW skorzysta z okazji i zwiększy udział w MAN. Całkowite przejęcie jest mało prawdopodobne, bo VW jest w trakcie fuzji z niemieckim producentem Porsche.

– Nie przypuszczam, by VW miał pieniądze na kupno od Porsche’a aktywów wartości 15 mld euro, przejęcie pozostałego zadłużenia Porsche’a i kupno MAN. To załamałoby z hukiem bilans i ocenę wiarygodności kredytowej spółki – dowodzi Arndt Ellinghorst z Credit Suisse.

Natomiast Roman Mathyssek zwraca uwagę na możliwość zwiększenia udziału do ponad 50 proc.

Po takim ruchu VW byłby obowiązany złożyć ofertę przejęcia MAN. Jednak, wobec znacznego wzrostu ceny akcji MAN w tym roku, mógłby uniknąć konieczności pełnego przejęcia, występując z ofertą nie do przyjęcia dla pozostałych akcjonariuszy.