"Złoty, podobnie jak inne waluty w regionie, stracił wczoraj na wartości wobec głównych walut ze względu na wzrost awersji do ryzyka na światowych rynkach związany z obawami o zadłużenie kredytowe Dubaju, gdzie jeden z państwowych konglomeratów ogłosił przesunięcie terminu spłaty zadłużenia. Dziś, wobec braku ważnych wydarzeń makroekonomicznych oraz nadal niepewnej sytuacji w Emiratach ten trend powinien być kontynuowany" - powiedział analityk banku BZ WBK, Piotr Bielski.

W jego ocenie ciekawym wydarzeniem będzie dziś "zakupowy piątek" w Stanach Zjednoczonych, który pokaże poziom optymizmu i skłonność do zakupów konsumentów za oceanem. Ponieważ jednak podsumowanie nastąpi dopiero późnym wieczorem, wpływ tego czynnika zauważymy dopiero w poniedziałek. Dlatego decydujące dla notowań będą wieści z Dubaju i nastroje globalne.

"Dziś aktywność na światowych rynkach może być nadal ograniczona, ponieważ po wczorajszym dniu wolnym w USA, tamtejsi inwestorzy mogą być nadal nieobecni. W strefie euro nie będzie przy tym zbyt wielu istotnych wydarzeń. Uwagę rynków może przyciągnąć jedynie zaplanowana na godz. 11:00 publikacja indeksu nastrojów gospodarczych za listopad" - podsumował Piotr Bielski.

W piątek, ok. godz. 09:20 jedno euro kosztowało 4,1775 zł, a dolar 2,8134 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,4851.

W czwartek, ok. godz. 16:40 za jedno euro płacono 4,1540 zł, a za dolara 2,7634 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,5020.

Rano ok. godz. 9:55 za jedno euro inwestorzy płacili 4,1470 zł, a za dolara 2,7037 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,50340.