Brytyjski indeks FTSE 100 na zamknięciu sesji spadł o 0,04 proc. i wyniósł 5 642,62 pkt. Francuski indeks CAC 40 obniżył się o  0,5 proc.zatrzymał się na poziomie 3 938,18 pkt. Niemiecki indeks DAX stracił 0,2 proc. i wyniósł 6 012,31 pkt. Węgierski indeks BUX jako jedyny zakończył notowania wzrostem o  0,92 proc. do 24 000,01 pkt.

"Na parkietach europejskich dzień zaczął się od niewielkich spadków. Nic dziwnego, skoro kontrakty na amerykańskie indeksy wskazywały na możliwość wystąpienia całkiem sporej korekty na Wall Street. Indeks w Paryżu tracił na otwarciu niemal 0,5 proc., we Frankfurcie spadek sięgał 0,2 proc. Londyński FTSE zaczął zaledwie 0,1 proc. pod kreską, ale usilnie starał się nad nią wydostać. W końcu nowemu rekordziście nie wypada tak od razu oddawać pola. Na roczne maksimum indeks wspiął się wczoraj i dziś tej zdobyczy do południa bronił" - pisze w komentarzu giełdowym Roman Przasnyski, Główny Analityk Gold Finance.

Analityk zwraca uwagę, że atmosfera wokół problemów Grecji znów uległa pogorszeniu."Indeks w Atenach zniżkował przed południem o ponad 2,5 proc. O 1,2 proc. spadał też wskaźnik w Madrycie. Pod koniec dnia spadki na greckiej giełdzie sięgały już 3,5 proc., ale na pozostałych parkietach było wyjątkowo spokojnie. Około godziny 16.00 wskaźnik w Paryżu zniżkował o 0,3 proc., DAX spadał o ,2 proc, a FTSE tracił zaledwie 0,1 proc." - pisze Przasnyski.

"Amerykanie już od dawna nie przejmują się kwestią grecką. Parkiety europejskie były wrażliwsze na tym froncie, ale dzisiaj pokazały, że tonąca Grecja już im nie szkodzi. Okazało się bowiem, że wtorkowy plan pomocowy dla zadłużonego kraju tak naprawdę nie istnieje… Grecki premier daje Unii Europejskiej tydzień na stworzenie mechanizmu pomocowego, bo inaczej zwróci się o pomoc do MFW. Co ciekawe słychać głosy z Niemiec, że nie jest to złe rozwiązanie. Przypomnę, że jeszcze niedawno wykluczano taką możliwość" - komentuje Łukasz Bugaj, analityk Xelion.