Home Broker przeprowadził analizę i sprawdził na jaką pożyczkę może liczyć singiel, który nie ma na głowie żadnych zobowiązań finansowych – nie spłaca kredytu, nie ma karty kredytowej, ani samochodu. Ale nie ma też oszczędności, dlatego myśli o kredycie bez wkładu własnego. Singiel mieszka w Warszawie gdzie koszty życia są najwyższe, zatrudniony jest na umowę o pracę, a spłatę kredytu chce rozłożyć na 30 lat.

Wariant Pierwszy: 1 tys. zł na rękę

W większości banków taki singiel z takimi zarobkami zostanie odprawiony zostanie z kwitkiem. W kilku instytucjach dostanie jednak kredyt. Najbardziej hojny jest Alior Bank, który gotowy jest wypłacić nawet 59 tys. zł, czyli za każdą złotówkę pensji netto daje 59 razy więcej kredytu. Na 50,5 tys. zł kredytu nasz singiel mógłbym liczyć w Banku Zachodnim WBK. Bank BGŻ przyznałaby maksymalnie 42 tys. zł, a Pekao i PKO BP odpowiednio 36 i 38 tys. zł. Z pustymi rękami nie zostawiłby naszego singla jeszcze tylko Bank Pocztowy, który daje w tym przypadku 23 tys. zł, co starczy zaledwie na 3-4 mkw. mieszkania.

Czytaj też: Karty kredytowe mają pożyczki często tańsze od tradycyjnych

Wariant Drugi: 2 tys. zł na rękę

W takiej sytuacji kredytu odmówi mu już tylko kilka banków: Citi Handlowy, Deutsche Bank PBC, HSBC i Raiffeisen Bank. Na ile może liczyć? Alior Bank, który najhojniej obsypał kredytem zarabiającego o połowę mnie, już nie będzie najhojniejszy. Najwięcej kredytu gotowy jest udzielić PKO BP – aż 188 tys. zł, co na małą kawalerkę, ale bynajmniej nie w popularnych dzielnicach Warszawy, już powinno wystarczyć. Po blisko 170 tys. zł wypłacą też BOŚ Bank, Bank Pocztowy i Pekao, a po około 10 tys. zł mniej Alior i Polbanku EFG.

Wariant Trzeci: 3 tys. zł na rękę

Osoba z takimi zarobkami i bez żadnych innych zobowiązań finansowych, w czterech bankach dostanie kredyt przekraczający 300 tys. zł.. Bank BOŚ da 314 tys., Bank Pocztowy 311 tys., PKO BP 308 tys., a Pekao 304 tys. zł. Najmniej – nieco poniżej 200 tys. zł – przyznałyby BNP Paribas Fortis i HSBC. Średnia maksymalna kwota kredytu przy 3 tys. zł pensji to 250 tys. zł.. W przyszłym tygodniu wchodzą w życie nowe wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego dotyczące właśnie zależności między zarobkami a kwotą kredytu. Każdy kto zarabia netto poniżej średniej krajowej, a więc maksymalnie 2,2 tys. zł, nie będzie mógł przeznaczyć na wszystkie raty kredytowe więcej niż połowę zarobków. Ci, którzy zarabiają powyżej średniej, na raty będą mogli przeznaczyć do 65 proc. pensji. Na dostosowanie procedur do tych wytycznych banki miały 10 miesięcy. Większość z nich zapewnia, że do zmian już się dostosowała.