Spekulacje, iż takie porozumienie może się pojawić pojawiły się już wcześniej na rynku i były jednym z elementów obserwowanego odreagowania na rynkach – widać osłabienie dolara . Tyle, że inwestorzy stają coraz bardziej sceptycznie nastawieni do faktu, iż politycy byliby rzeczywiście w stanie pomóc rynkom. Teraz potrzeba już konkretów, a nie „pustych deklaracji”. Z drugiej strony część inwestorów pamięta, że „nadzwyczajne wydarzenia” często dzieją się właśnie w weekendy, stąd też rozpoczęta korekta na dolarze, a także nieznaczne odreagowanie na emerging markets, w tym na złotym najpewniej będzie dzisiaj kontynuowane. Tak czy inaczej złoty jest bardzo słaby – wczoraj wieczorem doszło jednak do naruszenia psychologicznej bariery 4,50 zł za euro, chociaż dzisiaj rano notowania wróciły w okolice 4,49 zł.

Poza spekulacjami wokół komunikatu G20 i spotkania bankierów w Banku Światowym i Międzynarodowym Funduszu Walutowym, rynki finansowe będą uważnie śledzić sytuację w europejskim sektorze bankowym. Financial Times donosi, iż rozważa się dokapitalizowanie 16 europejskich banków (tych, które ledwo przebrnęły ostatnie, nawiasem dość łagodne testy wytrzymałościowe), co miałoby wzmocnić ich rynkową pozycję i doprowadzić do powrotu zaufania do całego sektora. Wiadomo jednak, że kluczem tak naprawdę jest sytuacja w Grecji i wokół pozostałych PIIGS. Tymczasem dzisiejsza grecka prasa pisze powołując się na słowa tamtejszego ministra finansów, iż nie wyklucza on kontrolowanego bankructwa kraju z 50 proc. redukcją długów, a nawet chaotycznego upadku, gdyby nie udało się wdrożyć wszystkich ustaleń z euro-szczytu z 21 lipca. 

W Polsce o godz. 10:00 Główny Urząd Statystyczny opublikował dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu. Były one lepsze od prognoz – dynamika sprzedaży była w sierpniu dwucyfrowa – wzrost wyniósł 11,3 proc. r/r. To kolejne dobre dane po informacjach o produkcji przemysłowej. Niemniej nie muszą przełożyć się na sytuację wokół złotego, gdzie liczą się głównie globalne nastroje.

EUR/PLN: Wczoraj euro ustanowiło nowy lokalny szczyt na 4,5273, jednak dzisiaj rano sytuacja jest już lepsza. Niemniej dopiero spadek poniżej 4,43-4,45 byłby sygnałem, iż możemy atakować kluczowy poziom 4,40. Przy obecnym mocno rozchwianym rynku, trudno jest o postawienie wiarygodnej prognozy. Niemniej mocny opór to nadal bariera 4,50.
USD/PLN: Dolar wrócił dzisiaj w okolice 3,30, które nie zostały jednak naruszone. Nie można jednak tego wykluczyć w kolejnych godzinach, zwłaszcza w sytuacji, kiedy obserwowalibyśmy dalsze odreagowanie na EUR/USD. W kolejnych dniach rynek mógłby spaść nawet w okolice 3,22-3,23, ale to wymuszałoby też zejście poniżej 4,40 na EUR/PLN.

EUR/USD: Wygląda na to, że przedstawiona wczoraj teza o dużym znaczeniu wsparcia 1,3350-1,3400 zaczyna się potwierdzać. Rynek wzrósł dzisiaj o poranku w okolice 1,3570, gdzie widać już mocny, krótkoterminowy opór. W efekcie później powróciliśmy do 1,35, ale nie można wykluczyć, że jeszcze dzisiaj spróbujemy pobić ranny szczyt i naruszyć rejon 1,36. Mocne wsparcie to teraz strefa 1,3450-1,3500.

GBP/USD: Funt pogłębiał wczoraj spadki schodząc do 1,5325. To wsparcie, które można wyznaczyć z minimów z końca sierpnia ub.r. Większe znaczenie ma jednak strefa 1,5350-1,5400, która została nieznacznie naruszona. Tyle, że dzisiaj rano sytuacja jest znacznie lepsza, co potwierdza, iż rejon 1,5350-1,5400 nadal ma znaczenie, jako wsparcie. Wydaje się, że dzisiaj będziemy testować opór na 1,5480-1,5500, który być może zostanie naruszony.

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A. Pełny raport można znaleźć pod adresem www.bossa.pl/analizy.