Wtorkowa sesja przebiegała w bardzo dobrych nastrojach w wyniku wzrostu nadziei na to, że decydenci w strefie euro są wystarczająco zmobilizowani, by podjąć zdecydowane kroki w kierunku rozwiązania problemu zadłużeniowego.

"Wczoraj obserwowaliśmy zwiększony optymizm, który jednak może nie utrzymać się długo na rynku, jeśli nie pojawią się konkretne informacje dotyczące sposobu zmniejszenia zadłużenia krajów strefy euro. W związku z dużymi wahaniami nastrojów, które obserwujemy, złoty może dziś poruszać się w przedziale 4,35-4,45 za euro"- powiedziała ekonomistka Banku BPH Kaja Radkiewicz.

W jej ocenie, popyt na ryzykowniejsze aktywa może tak szybko zniknąć, jak pojawił się wczoraj. Zaplanowane na dziś wieczorem wystąpienie szefa FED, w ocenie ekonomistki, nie wpłynie na przebieg dzisiejszej sesji europejskiej, ale może w części kształtować kurs EUR/USD podczas jutrzejszych notowań. "Dziś mamy jeszcze dane o inflacji z Niemiec oraz amerykańskie dane o zamówieniach na dobra stałego użytku, ale myślę, że dla inwestorów nie będą one tak ważne, jak ewentualne wypowiedzi polityków dotyczące kryzysu w strefie euro" - uważa Radkiewicz.

W środę, ok. godz. 9:50 jedno euro kosztowało 4,3976 zł, a dolar 3,2282 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,3630.

We wtorek ok. godz. 17.10 jedno euro kosztowało 4,3840 zł, a dolar 3,2150 zł. EUR/USD wynosił 1,3627.

Rano, ok. godz. 09.20 jedno euro kosztowało 4,3940 zł, a dolar 3,2450 zł. EUR/USD wynosił 1,3540.