EBOiR zredukował prognozy wzrostu PKB dla państw Europy Środkowej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 października 2011, 06:46
Prognozy wzrostu PKB dla Europy Środkowej na 2012 rok.
Prognozy wzrostu PKB dla Europy Środkowej na 2012 rok. /DGP
Kryzys zadłużeniowy w strefie euro mocno odbije się na gospodarkach krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Wczoraj Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju zrewidował w dół prognozy wzrostu dla państw regionu. W przypadku Europy Środkowej i państw bałtyckich będzie on dwukrotnie mniejszy, niż zakładano jeszcze w lipcu – zamiast 3,4 w przyszłym roku wyniesie tylko 1,7 proc. PKB.

Raport jest pierwszym, który sporządzono po tym, jak okazało się, że realna groźba niewypłacalności dotyczy nie tylko Grecji, ale i Włoch oraz Hiszpanii. Spośród 29 państw korzystających ze wsparcia EBOiR, prognozy obniżono dla aż 25. Tylko jedno – Azerbejdżan – będzie się rozwijał szybciej, a w przypadku trzech krajów azjatyckich – Mongolii, Tadżykistanu i Turkmenistanu – wskaźniki się nie zmieniły. Największe zmiany są jednak w dwóch regionach najsilniej związanych gospodarczo ze strefą euro – Europie Środkowej i krajach bałtyckich (Polska, Słowacja, Węgry, Słowenia, Chorwacja, Litwa, Łotwa i Estonia) oraz Europie Połuniowo- Wschodniej (Albania, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Czarnogóra, Macedonia, Rumunia i Serbia).

Spadek prognoz dla krajów bałkańskich – wzrost 1,7 zamiast 2,3 proc. w tym roku i 1,6 zamiast 3,7 proc. w przyszłym – to bezpośrednio efekt kłopotów Grecji. Banki z tego kraju były głównymi kredytodawcami dla wielu gospodarek w regionie, ale same poniosły potężne straty na posiadanych obligacjach własnego rządu. Najmocniej powiązane z grecką gospodarką są według EBOiR Albania, Rumunia i Serbia. Z kolei ósemka środkowoeuropejsko- bałtycka ucierpi wskutek dwóch czynników. Po pierwsze – słabszego wzrostu w Europie Zachodniej, dokąd trafia większa część eksportu z takich państw, jak Polska, Węgry czy należąca do strefy euro Słowacja. To właśnie tym dwóm ostatnim krajom (oraz Rumunii) EBOiR najmocniej obniżył prognozę.

Drugim zaś jest to, że w większości z tych państw sektor bankowy jest zdominowany przez filie banków zachodnioeuropejskich, więc problemy macierzystych instytucji ostatnich automatycznie oznaczają mniej kredytów i mniejszy wzrost gospodarczy. To wszystko dotyczy też naszego kraju. – Polska jest uzależniona od koniunktury w Niemczech i innych najważniejszych krajach Europy Zachodniej. Drugim powodem jest szybki spadek aktywności gospodarczej w Europie Zachodniej, w tym ograniczenie kredytów przez banki – mówi „DGP” Erik Bergloef, główny ekonomista EBOiR. Bank ostrzegł też, że wzrost może się okazać jeszcz mniejszy. Stanie się tak, jeżeli przywódcy strefy euro nie zdołają wypracować rozwiązania kryzysu, zanim przeniesie się on do Włoch i Hiszpanii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj