"FT": Ekonomiści przewidują, że rok 2012 będzie ponury

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 stycznia 2012, 05:59
Płonący banknot euro
Płonący banknot euro/ShutterStock
Znaczna większość ekonomistów, którzy wzięli udział w ankiecie Financial Times uważa, że pod względem osłabienia gospodarczego nadchodzący rok będzie podobny do 2009.

W ankiecie wzięło udział 83 ekonomistów, w tym 11 byłych członków Komisji ds. Polityki Monetarnej Bank of England. Ekspertów twierdzących, że ogólna sytuacja ekonomiczna w roku 2012 się pogorszy jest trzy razy więcej niż tych, którzy sądzą, że się poprawi.

Jednak nawet jeśli w 2012 dojdzie do podwójnego załamania, tylko nieliczna mniejszość chciałaby, aby Kanclerz Skarbu George Osborne zrezygnował z siedmioletniego planu oszczędnościowego na rzecz stymulacji gospodarki za pomocą cięć podatkowych i zwiększania wydatków publicznych.

Tylko 21 ekonomistów zgodziło się z Edem Ballsem, kanclerzem gabinetu cieni, który uważa że plan oszczędnościowy wprowadzony został „zbyt szybko i posunięty zbyt daleko.” Jednak szerokie poparcie dla strategii Osborne’a nie przełożyło się na zauważalny optymizm w stosunku do roku 2012.

Niemal wszyscy wypowiadający się w tej kwestii eksperci stwierdzili, że produkcja gospodarcza Wielkiej Brytanii znacznie się pogorszy w przypadku załamania się euro, ujawniając tym samym przekonanie, że kraj ten nie będzie w tym roku panem swojej własnej sytuacji gospodarczej. Na pytanie o to, czy wspólna waluta przetrwa, 43 wśród wyrażających swoją opinię uważa, że rozłamu będzie można uniknąć, podczas gdy 17 stwierdziło, że przed końcem roku w dotychczasowej strefie euro będzie funkcjonowała więcej niż jedna waluta.

Sir Alan Budd, prezes i założyciel Biura Odpowiedzialności Budżetowej (OBR), powiedział że dylemat Brytyjczyków to „wybór pomiędzy długotrwałą męką jeśli euro przetrwa, a katastrofą jeśli upadnie.”

>>> Czytaj też: Inwestorzy w Azji czarno widzą prognozy na 2012 rok

Sir Howard Davies, były szef Urzędu Usług Finansowych (FSA), stwierdził że w pierwszej połowie roku recesji możemy być niemal pewni: „Czy będzie ona krótka, czy długa zależy od tego, jak rozwiązane zostaną napięcia w strefie euro.”

Jedyny promyk nadziei, jaki wykryła ankieta związany jest z rozwiązaniem problemów strefy euro. Ekonomiści przewidują, że w takim wypadku tempo inflacji znacząco by spadło, dając konsumentom powód do zwiększenia wydatków w drugiej połowie roku.

Tak pesymistycznej ankiety noworocznej nie było od roku 2009, kiedy to gospodarka odnotowała spadek o 0,8 proc.
Mimo że nie dało się zauważyć wyraźnego consensusu w kwestii tego, co rząd Wlk. Brytanii powinien zrobić aby wzmocnić wzrost gospodarczy, jedynie trzech spośród 83 biorących udział w ankiecie ekonomistów stwierdziło, że wycofanie 50-proc. podatku dochodowego mogłoby w tym pomóc.

>>> Polecamy: 10 optymistycznych prognoz dla Polski na 2012 rok

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj