Gdańska spółka zakończyła swój pierwszy odwiert w poszukiwaniu surowców niekonwencjonalnych na Litwie. Wstępne rezultaty prac na koncesji Gargzdai nie są optymistyczne – wynika z informacji opublikowanych przez szwedzką firmę Tethys Oil, mniejszościowego udziałowca w koncesji. Lotos nie chce komentować.

Minijos Nafta, spółka należąca do Tethys i Lotosu, pobrała z odwiertu Skomentai-1 o głębokości 2,5 km rdzeń o długości 63 m. Został wysłany do laboratorium i będzie analizowany. Jak twierdzą przedstawiciele Tethys Oil, badania potrwają pół roku. Wstępne wyniki wskazują, że wydobycie ropy w ilościach komercyjnych nie będzie tu opłacalne, ale spółka liczy, że możliwa będzie produkcja gazu łupkowego. – Nie wykluczamy, że prace na odwiercie Skomentai-1 będą kontynuowane – podaje Tethys.

Na razie urządzenie wiertnicze będzie przetransportowane w inny rejon koncesji. Spółki będą tam szukać surowców konwencjonalnych. Lotos nie składa jednak broni i zapewnia, że dalej będzie szukał gazu i ropy z łupków na Litwie. Gdański koncern z końcem czerwca wystąpił do litewskiego rządu o kolejne koncesje poszukiwawcze. Przetargu na licencje jeszcze nie rozstrzygnięto. Zwycięzca będzie wybrany prawdopodobnie dopiero na początku przyszłego roku.

Wilno zainteresowanym zaoferowało dwie koncesje – Silutes-Taurages o powierzchni niemal 1,8 tys. km kw. oraz Kudirkos-Kybartu o pow. 281 km kw. Tereny te uznawane są za najbardziej perspektywiczne z punktu widzenia występowania złóż. Nieoficjalnie mówi się, że faworytem w wyścigu o te licencje jest Lotos, ale o zdobycie pozwoleń rywalizować będą m.in. amerykański Chevron i firmy z Australii. Gdański koncern chce pozyskać zagranicznego partnera, który wspomoże prace poszukiwawcze firmy na Litwie.