Polski PKB w II kw. Wzrósł o 2,4 proc. – podał dziś Główny Urząd Statystyczny. Mediana szacunków ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberg wynosiła 2,9 proc. 

>>> Czytaj też: Fatalne dane o polskim PKB, ekonomiści zaskoczeni

„Dane opublikowane dziś przez GUS w niewielkim stopniu wpłynęły wartość polskiej waluty. Złoty nieznacznie się osłabił, nawet przez moment złotówka umocniła się wobec euro. Za spadki polskiej waluty odpowiadał w większym stopniu negatywny sentyment na rynkach, który utrzymuje się od dwóch dni” – powiedział dla Forsal.pl Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista banku Millennium.

Analityk zapowiedział, że w najbliższym czasie raczej czynniki zewnętrzne będą decydujące dla naszej waluty. Jutro rynki oczekują wystąpienia szefa Rezerwy Federalnej w Jackson Hole i podjęcia przez Fed kolejnej rundy luzowania ilościowego. Jeśli nowe informacje o polityce monetarnej nie padną, negatywny scenariusz będzie kontynuowany. Złoty może testować poziom 4,20 za euro.

"W parę minut po publikacji krajowego PKB polska waluta nieznacznie pogłębiła spadki zainicjowane w środę. Kurs nie zdołał jednak naruszyć pełnego zakresu 4,20 PLN za euro sugerując, iż w dużej mierze słabszy odczyt został już zdyskontowany wczoraj" - twierdzi Konrad Ryczko z DM BOŚ.

Ryczko zauważa, że słabszy odczyt PKB znalazł również odzwierciedlenie w spadkach rentowności polskiego długu (aktualnie obligacje 10-letnie 4,93 proc.) wskazując, iż inwestorzy zaczynają spekulować pod rozpoczęcie luzowania monetarnego w Polsce. Dzisiejsza publikacja dostarcza mocnych argumentów dla gołębiego skrzydła w RPP, stąd można przyjmować, iż wrześniowe posiedzenie zakończy się wyraźnym złagodzeniem stanowiska przez gremium decyzyjne. Najbardziej realnym scenariuszem wydaje się obecnie złagodzenie retoryki RPP we wrześniu i rozpoczęcie cyklu obniżek stóp na jesieni lub tuż po nowym roku.

"Polska waluta zareagowała osłabieniem na słaby odczyt PKB. Kurs EUR/PLN wzrósł z 4,1747 zł do 4,1957 zł, a USD/PLN z 3,3257 zł do 3,3425 zł. W kontekście opublikowanych danych i zmiany oczekiwań odnośnie kształtowania się kosztu pieniądza w Polsce, wczorajsza gwałtowna wyprzedaż złotego nie wygląda już jak zwykła realizacja zysków, po trwającym od czerwca jego umocnieniu. Sytuacja techniczna na wykresach EUR/PLN i USD/PLN wskazuje na możliwość dalszego osłabienia. Dla euro celem jest opór w okolicach 4,22 zł (lokalny szczyt z 24 lipca). Dolar po pokonaniu strefy oporu 3,32-3,34 zł może podrożeć nawet do 3,41 zł" - komentuje Marcin Kiepas z XTB.

>>> Zobacz notowania złotego