Dla porównania autobusy będące przedmiotem transakcji internetowych mają średnio 13 lat i więcej. To dane z serwisu otoMoto, który jest największą bazą ogłoszeń motoryzacyjnych w Polsce.

Eksperci nazywają ten stan rozwarstwieniem rocznikowym. Jaka jest przyczyna? Przede wszystkim decydują względy techniczne – samochody dostawcze (ponad 181 tys. ogłoszeń w sieci) są mocno eksploatowane i firmy wolą nie kupować starszych modeli, które mogą się psuć. Szczególnie duże straty dla właściciela firmy transportowej oznacza awaria tira.

– Przedsiębiorcy chętnie inwestują w młodsze egzemplarze, które gwarantują bezawaryjną eksploatację – przyznaje Marcin Świć, dyrektor serwisów motoryzacyjnych Grupy Allegro. – Dodatkowym powodem wyboru nowszych ciągników siodłowych jest elektroniczny system opłat na autostradach, którego stawki są dwukrotnie niższe dla pojazdów spełniających normę Euro 5 – wyjaśnia.

Jak sprawdziliśmy w cenniku viaTOLL, za przejechanie kilometra autostradą lub trasą ekspresową GDDKiA pobiera 40 gr od pojazdów wyposażonych w silnik spełniający normę emisji spalin Euro 2, ale tylko 20 gr od aut z Euro 5.

Identyczna zależność jest w przypadku autobusów, wśród których w wyszukiwanych ofertach królują jednak gruchoty (średni rocznik to 1999, a cena – 78 tys. zł). Dlaczego? Wiele autobusów nie korzysta z dróg objętych opłatami. – Ponadto inwestycje w transport osobowy dłużej się zwracają niż w przypadku towarowego – twierdzi Świć.

Jeszcze starsze są kupowane i sprzedawane pojazdy o zabudowie specjalistycznej, ponieważ nowe samochody tego typu są drogie, co oznacza długi okres amortyzacji. Wiele firm, które posługują się np. wozami asenizacyjnymi, autolawetami i podnośnikami, to niewielkie przedsiębiorstwa, które nie mogą sobie pozwolić na zakup drogiego sprzętu.