Prokuratura we Włoszech wniosła w poniedziałek o postawienie przed sądem kierownictwa dwóch agencji ratingowych Standard & Poor's oraz Fitch za to, że złamały one według niej prawo doprowadzając do manipulacji na rynkach poprzez obniżanie ratingu Italii.

Postanowiono jednocześnie umorzyć postępowanie wobec trzeciej agencji, Moody's.

>>> Czytaj też: Jak bardzo źle jest w Hiszpanii i Włoszech? Oto przegląd danych makro

Pozew złożyły na początku roku organizacje obrony konsumentów po tym, gdy wszystkie trzy agencje obniżyły notowania Włoch, co wywołało duże turbulencje na rynkach finansowych, skoki notowań włoskich papierów dłużnych i zdumienie oraz rozgoryczenie rządu w Rzymie.

Stowarzyszenie konsumenckie argumentowały, że do manipulacji na rynkach doszło w rezultacie wycieku poufnych informacji, a decyzje o obniżeniu ratingu podjęto na podstawie fałszywych danych. Opinię tę podzieliła prokuratura, która stwierdziła, że "nieprawdziwe, bezpodstawne i nieostrożne" oceny wystawione Włochom miały wpływ na sytuację na rynkach.

Dochodzenie w tej sprawie wszczęła prokuratura w 50-tysięcznym mieście Trani w Apulii na południu kraju, bo to tam dopiero organizacjom udało się złożyć pozew, odrzucony wcześniej przez prokuratury w Rzymie i Mediolanie.

Po zakończeniu postępowania w Trani, w ramach którego doszło na wniosek prokuratury do spektakularnych rewizji we włoskich biurach agencji, postanowiono postawić przed sądem łącznie 7 osób. Jest wśród nich prezes Standard& Poor's w latach 2007-2011 Deven Sharma, dyrektor zarządzający agencji Fitch David Michael Willmoth Rile, szef jej włoskiej filii Alessandro Setterman oraz czterech menedżerów z obu firm finansowych.

Wcześniej włoski Trybunał Obrachunkowy, odpowiednik Najwyższej Izby Kontroli, oszacował, że straty, jakie poniósł Skarb Państwa w rezultacie obniżenia ratingów sięgają 120 miliardów euro.

Agencje od początku kwestionowały kompetencję prokuratury w małym mieście w tej sprawie. Przeprowadzonej przez nią pracy bronił szef prokuratory w Trani Carlo Maria Capristo, który oświadczył w poniedziałek ogłaszając decyzję o skierowaniu wniosku o postawienie podejrzanych przed sądem: "W podsłuchanej rozmowie telefonicznej porównali nas do mieściny w stanie Oklahoma".

"Odpowiadam im, że nasze śledztwo prowadzone było skrupulatnie, bez medialnych i politycznych spekulacji, przy pełnej współpracy z krajowymi i światowymi instytucjami" - powiedział prokurator Capristo.

Agencje ratingowe odrzucają zarzuty zapewniając, że nie złamały prawa.