Na pokładzie samolotu przyleciało do Warszawy 159 pasażerów oraz 22 osoby załogi. Piloci zostali dwukrotnie nagrodzeni przez pasażerów oklaskami: po starcie z Everett koło Seattle oraz po lądowaniu w Warszawie.

Przed startem z lotniska w USA samolot został poświęcony; uroczystego przecięcia wstęgi dokonano m.in. w obecności przedstawicieli władz Boeinga i PLL LOT.

Samolot podczas startu ważył 169 ton; w tym 65 ton paliwa. W trakcie lotu do Polski maszyna spaliła ok. 50 ton paliwa. Samolot leciał z prędkością ok. 1 tys. km/godz., na wysokości ok. 10 km.

W stolicy samolot został powitany przez wozy strażackie salutem wodnym.

Pasażerowie po niemal 10-godzinnym rejsie podkreślali przede wszystkim, że nie są zmęczeni podróżą. Mówili także o wysokim komforcie lotu. "Wygodne krzesła i dużo miejsca na nogi - to sprawiło, że nie jestem zmęczony lotem, jestem nawet wypoczęty" - powiedział PAP Piotr podróżujący klasą ekonomiczną. Jacek, który podróżował klasą ekonomiczną, docenił za to większe niż w innych samolotach schowki na bagaż podręczny.

Inni podróżni zwracali uwagę na brak hałasu - nie było słychać pracy silników. Chwalili także duże okna samolotu i to, że można je przyciemnić, aby się zdrzemnąć. Pasażerowie zwracali również uwagę, że po locie nie szczypią ich oczy. We wnętrzu dreamlinera podczas lotu zachowywana jest większa - o kilka procent w porównaniu np. z innymi boeingami - wilgotność powietrza.

"Jestem zachwycona tym samolotem, mam motyle w żołądku. Jest to pierwszy lot tym samolotem i mam świadomość, że uczestniczę w wydarzeniu historycznym. Lot jest cichy, słyszymy się nawzajem podczas rozmów. Samolot płynie, jest to miękki lot jak jedwab" - powiedziała Maria mieszkająca w Stanach. Podkreśliła, że klasa ekonomiczna bardzo zmieniła się w porównaniu z boeingami 767 PLL LOT. "Siedzę wygodnie w fotelu, mam miejsce na nogi, wyprofilowanie fotelu też ma ogromne znaczenie dla komfortu podróży, nie bolą mnie plecy" - podkreśliła.

Pasażerowie klasy ekonomicznej w nowej maszynie LOT-u mają do dyspozycji indywidualny system rozrywki: w każdym fotelu przed pasażerem jest wbudowany mały ekran, na którym mogą obejrzeć film, pograć w gry lub wybrać muzykę. Mogą także uzyskać informacje o rejsie.

Personel pokładowy chwalił natomiast wiele rozwiązań, ułatwiających pracę np. przy przygotowywaniu posiłków dla pasażerów. Jedną z takich nowości jest np. zgniatarka do śmieci.

Dreamliner - zanim dotknął pasa startowego w Warszawie - wykonał tzw. low pass, czyli niski przelot nad lotniskiem. Maszynę pilotowało czterech kapitanów LOT-u: Jerzy Makula, Marian Wieczorek, Jarosław Zimmer i Krzysztof Lenartowicz, przy wsparciu dwóch amerykańskich instruktorów z Boeinga.

>>> Zobacz też: Niemcy psują Polakom radość z Dreamlinera