Wynik ten interpretuje się jako sygnał wskazujący na obawy Amerykanów o wynik negocjacji polityków w sprawie redukcji deficytu budżetowego.

Indeks, opracowywany przez Thomson Reuters i Uniwersytet Michigan, wyniósł w listopadzie 82,7 pkt, czyli nieznacznie wzrósł w porównaniu z poprzednim miesiącem, kiedy osiągnął poziom 82,6 pkt. Wynik w listopadzie jest najlepszy od pięciu lat, ale niższy niż oczekiwało 65 ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberga, którzy przewidywali, że wyniesie 84,9 pkt.

W czasie ostatniej recesji średnia wartość indeksu wynosiła tylko 64,2 pkt.

Inny indeks Thomson Reuters i Uniwersytetu Michigan, obrazujący oczekiwania konsumentów co do sytuacji gospodarczej w najbliższych 6 miesiącach, spadł w listopadzie do 77,6 pkt - z 79 w październiku.

Lekki spadek optymizmu konsumentów przypisuje się ich obawom, czy rozmowy między Białym Domem a Republikanami w Kongresie w sprawie redukcji deficytu pozwolą uniknąć tzw. klifu fiskalnego.

Jeżeli obie strony nie uzgodnią w najbliższym czasie sposobów tej redukcji, z początkiem nowego roku zaczną obowiązywać wyższe podatki, a także automatyczne cięcia wszystkich wydatków rządowych.

Obawa przed podwyżką podatków może zniechęcać Amerykanów do nadmiernego wydawania pieniędzy na zakupy. Tymczasem sezon przedświątecznych zakupów, kiedy sklepy notują najwyższe obroty, zaczyna się w już w najbliższy piątek, czyli nazajutrz po Święcie Dziękczynienia.