W tym roku za podręczniki szkolne rodzice znowu zapłacą więcej. Wydawnictwa przyznają, że podniosły ceny średnio o 3–5 proc. Reszta podwyżki to zasługa sprzedawców.

– Zmiana cen wynika ze wzrostu kosztów papieru. Za kilogram trzeba zapłacić o 10–20 gr (8–9 proc. – red.) więcej niż przed rokiem. Do tego dochodzą wyższe koszty druku – tłumaczy Piotr Marciszuk, przewodniczący sekcji wydawców edukacyjnych w Polskiej Izbie Książki. To jednak niejedyne powody. W cenach podręczników ujęte są też materiały, które w ramach promocji wydawnictwa nauczyciele otrzymują gratis. Mowa o ćwiczeniach, testach, zadaniach, których celem jest na przykład sprawdzenie znajomości lektur, czy wreszcie o scenariuszach lekcji. Zawartość takich pakietów zwiększa się co roku, bo rośnie konkurencja między wydawnictwami. Ich liczba od lat się nie zmienia, ale z roku na rok drukują mniej książek, bo z powodu niżu demograficznego w szkołach jest coraz mniej dzieci.

Wyższe ceny to też efekt zmiany podstawy programowej w klasie piątej szkoły podstawowej i drugiej licealnej – twierdzą wydawcy. Tłumaczą, że wyprodukowanie nowych książek w pierwszym roku jest najdroższe, bo za prawa autorskie i licencję płaci się tylko raz. A koszty te wraz z pracą redakcyjną odpowiadają za 25 proc. ceny książki. W wielu kompletach uczniowie otrzymują też dostęp do interaktywnej platformy internetowej z dodatkowymi materiałami dydaktycznymi, której przygotowanie i utrzymanie też kosztuje. – Osoby, które kupią podręczniki w naszym wydawnictwie, otrzymają nieodpłatnie kod dostępu – tłumaczy Jarosław Matuszewski, rzecznik prasowy Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych (WSiP).

>>> Czytaj też: Dlaczego Polska znalazła się wśród edukacyjnych superpotęg?

Na ostateczną cenę podręczników dla odbiorcy wpływają jednak również marże dystrybutorów oraz księgarzy. A te, jak wynika z raportu „Rynek podręczników w Polsce – skutki administracyjnego regulowania cen” przygotowanego przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, odpowiadają za 35 proc. ceny książki. Dla porównania zysk wydawcy jest trzykrotnie mniejszy.

Dystrybutorzy i księgarze tłumaczą, że do podnoszenia marż na podręczniki szkolne zmusza ich sytuacja panująca na rynku. Polacy kupują coraz mniej książek, przez co trudniej utrzymać się w tej branży i co roku z rynku znika po kilkadziesiąt księgarni.

Podręczniki stają się więc głównym i w miarę stabilnym źródłem zarobku.

>>> Czytaj też:Największa sieć prywatnych szkół świata GEMS Education rozważa IPO