W ciągu ośmiu ostatnich lat liczba osób w wieku 50–64 lata zwiększyła się o 1,3 mln, do ponad 8,1 mln – wynika z danych GUS. Nie mogą one przechodzić na wcześniejszą emeryturę, bo takie możliwości zostały ograniczone w 2009 r. Trudniejsze jest też uzyskanie renty. W efekcie urealniony został obraz rynku pracy w grupie osób 50 plus.

Liczba pracujących w tym wieku wzrosła od 2005 r. o 1,1 mln (uwzględniając także pracę w szarej strefie gospodarki). Ale równocześnie gwałtownie powiększyła się grupa seniorów wśród bezrobotnych. Choć liczba zarejestrowanych bezrobotnych w wieku 50 lat i więcej wzrosła w tym czasie o 35 tys., do ponad pół miliona. W tej grupie aż 317 tys. osób ma więcej niż 55 lat. To dwa i pół razy więcej niż w tej kategorii wiekowej w 2005 r.

W okresie spowolnienia gospodarczego, które obserwowaliśmy w ostatnich latach, pracodawcy zwalniali w pierwszej kolejności osoby starsze. W ten sposób obniżali koszty szybciej niż w sytuacji, gdyby rozstawali się z młodszymi pracownikami.

– W systemach płacowych (choć nie jest to regułą) występuje często senioralna zasada, według której wynagrodzenie rośnie wraz z wiekiem – komentuje Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP.

Jej zdaniem osobom z grupy 50 plus szkodzi również przepis chroniący je przed zwolnieniem w okresie czterech lat poprzedzających osiągnięcie wieku emerytalnego. Pracodawcy nie chcą zatrudniać takich osób albo pozbywają się ich tuż przed momentem, po którym zgodnie z prawem nie można ich zwolnić.

>>> Polecamy: Masz dwadzieścia kilka lat? Zobacz co zrobić, żeby nie być biednym na emeryturze

Efektem jest długotrwałe poszukiwanie pracy przez osoby z grupy 50 plus, które znajdą się na bruku.

W całej grupie bezrobotnych jeszcze w 2005 r. co szósta osoba bez zajęcia była seniorem. W 2014 r. już co czwarta.

Sytuację osób starszych na rynku pracy miał poprawić między innymi program Solidarność pokoleń 50 plus realizowany od końca 2008 r. Niestety nie zmobilizował on wyraźnie pracodawców do zatrudniania. Sytuacja nie zmieniła się również mimo zachęt zawartych w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Zwalnia ona pracodawców na przykład z obowiązku opłacania składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w przypadku zatrudnienia kobiet, które ukończyły 55. rok życia, i mężczyzn, którzy ukończyli 60 lat.

Ulga ta przysługuje przez rok także pracodawcom, którzy decydują się na zatrudnienie osoby bezrobotnej 50 plus. Ustawa pozwala również zrefundować przedsiębiorcy koszty wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy dla skierowanego przez pośredniak bezrobotnego – w wysokości nie wyższej niż sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia. Ponadto pracodawca może otrzymać m.in. refundację 80 proc. kosztów szkolenia osób w wieku 45 i więcej lat – do 300 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Zmniejszono również z 33 do 14 liczbę dni choroby, za które płaci pracodawca osobom po 50. roku życia.

Wprawdzie zwiększył się wskaźnik zatrudnienia w ostatnich latach wśród osób w wieku 55–64 lata, do 40,6 proc. w ubiegłym roku z 31,6 proc. w 2008 r., gdy rozpoczęto realizację programu Solidarność pokoleń 50 plus. Jednak jest to przede wszystkim efekt zdecydowanego ograniczenia przywilejów emerytalnych. Daleko nam przy tym do średniej Unii Europejskiej. W UE pracuje średnio ponad połowa osób w tym wieku. W Szwecji – 73,6 proc., w Niemczech – 63,5 proc., w Holandii – 60,1 proc., a w Wielkiej Brytanii – 59,8 proc.

>>> Czytaj też: Poprawia się sytuacja na rynku pracy. Bezrobocie jest najniższe od 2 lat