Jak mówi IAR Główna Inspektor Pracy Iwona Hickiewicz, coraz częściej pracodawcy odchodzą od tradycyjnych form zatrudnienia na rzecz umów zleceń, o dzieło czy samozatrudnienia. Wyjaśnia, że w ubiegłym roku Inspekcja sprawdziła ponad 52 tys. umów cywilnoprawnych w ponad 10 tys. firm. Zaobserwowano odchodzenie od tradycyjnych form zatrudnienia, czyli na podstawie umowy o pracę. Pracodawcy tłumaczą to wysokimi składkami, jakie muszą odprowadzać zatrudniając kogoś na etat. Inspektorzy zaś często są bezradni w wyegzekwowaniu przepisów.

Kodeks pracy, który jest przestarzały, nie przewiduje w sposób restrykcyjny obowiązku zawarcia umowy o pracę. Minister Hickiewicz zaznaczyła, że dopóki przepisy prawa nie będą przewidywały domniemania istnienia stosunku pracy, tak długo będzie kłopot z dochodzeniem w sprawie zawarcia umowy o pracę.

Zgodnie z dzisiejszym porządkiem prawnym o ustaleniu istnienia stosunku pracy decydują sądy. W swoich orzeczeniach przyjmują najczęściej prymat zasady swobody woli stron. Najczęściej więc umowa cywilnoprawna pozostaje umową ważną.

Dzieje się tak pomimo ustalenia przez kontrolującego inspektora istnienia stosunku pracy. Pracownicy w obawie o utratę zatrudnienia mówią, że chcieli zawarcia właśnie takiej umowy, jaką podpisali. Zdaniem Iwony Hickiewicz, jeśli nie zmienią się przepisy, taka sytuacja będzie trwała.

Minister zwróciła uwagę, że brak etatu pozbawia zatrudnionego płatnego urlopu. Zatrudniony w oparciu o umowę cywilnoprawną nie musi też otrzymywać płacy minimalnej.

>>> Czytaj też: Zachodnie zarobki kuszą. Łatwiej z Polski emigrować niż się w jej granicach przeprowadzić