Część pilotów, a także niektórzy członkowie personelu pokładowego zgłosili niezdolność do pracy. Rzeczniczka koncernu Lufthansa, do którego należy spółka Germanwings, potwierdziła, że niektóre załogi odmówiły lotów zasłaniając się złym stanem psychicznym w związku z wczorajszą katastrofą. Jak dodała, firma rozumie ich zachowanie. 

>>> Czytaj więcej: Katastrofa Airbusa we Francji. Na pokładzie było około 150 osób

Rzecznik związku zawodowego pilotów, działającego w Lufthansie, Joerg Handwerg zapewnił w telewizji ARD, że postępowanie pilotów nie wynika z obaw o bezpieczeństwo. Chodzi o względy osobiste - we wczorajszej katastrofie zginęli ich koledzy i koleżanki.

Tygodnik "Der Spiegel" podaje jednak na swoich stronach internetowych, że powodem zachowania pilotów może być fakt, że samolot, który wczoraj rozbił się we Francji, w poniedziałek miał usterkę i przez kilka godzin był naprawiany.

Lufthansa zapewniła, że usterka została usunięta, zresztą nie miała wpływu na bezpieczeństwo lotu. Szef Lufthansy powiedział, że samolot był w doskonałym stanie.

>>> Czytaj też: Akcje Lufthansy lecą w dół. To pierwsza katastrofa w historii linii Germanwings [WYKRESY]