Od początku roku do końca marca banki udzieliły 42,1 tys. nowych kredytów mieszkaniowych – o 1,92 proc. mniej w skali kwartału, na kwotę 8,98 mld zł, tj. niższą o 2 proc. w ujęciu kwartalnym, wynika z raportu AMRON-SARFIN.

To trzeci kwartał z rzędu, w którym banki udzieliły mniej kredytów mieszkaniowych w stosunku do poprzedniego okresu, jednak w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku można mówić o symbolicznym wzroście w wysokości 0,5 proc.

Wartość kredytów mieszkaniowych w I kw. 2015 r. wyniosła 8,98 mld zł– o 2% mniej niż w poprzednim kwartale i 1,4 proc. więcej niż w takim samym czasie rok wcześniej. Łączny stan zadłużenia z tytułu kredytów mieszkaniowych na koniec I kw.  2015 roku osiągnął poziom 365,036 mld zł i powiększył się w ujęciu nominalnym o 14,682 mld zł (czyli o 4,19 proc.) w porównaniu do poprzedniego kwartału. 

>>> Czytaj też: Polska na kredycie. 15,3 mln dorosłych osób żyje z pożyczek

Na koniec marca 2015 roku portfel kredytów hipotecznych wzrósł do poziomu 1 915 359 czynnych umów. Przyrost czynnych umów kredytowych wyniósł 0,98 proc.,, czyli 18 580 sztuk.

Patrząc na kolejne 5 ostatnich kwartałów, można mówić o stabilizacji liczby i wartości kredytów mieszkaniowych udzielanych przez sektor bankowy na poziomie zbliżonym do 42 tys. sztuk i 9 mld zł. W tym czasie nastąpiła sukcesywna obniżka średniego oprocentowania nowych kredytów z poziomu ok. 4,5 proc. do 3,5 proc., za co od połowy ub. r. odpowiadał kumulatywny efekt obniżenia stawki bazowej i średnich marż, które sukcesywnie zmniejszały się od września 2014. W tym czasie ceny mieszkań pozostały na praktycznie niezmienionym poziomie.

"Wyniki akcji kredytowej od dłuższego czasu utrzymują się na zbliżonym poziomie. Stabilny poziom transakcyjnych cen nieruchomości w największych aglomeracjach w zestawieniu ze spadkiem oprocentowania kredytów sugeruje, że mamy do czynienia z trwałym obniżeniem popytu na kredyty mieszkaniowe lub z dużą inercyjnością rynku, na co może wpływać obowiązujący wymóg posiadania minimum 10 proc. wkładu własnego. Program MdM, mimo lepszego dostosowywania do rzeczywistości, nie wpływa na rynek w sposób znaczący" - ocenia prezes AMRON i przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości przy Związku Banków Polskich dr Jacek Furga.

W jego ocenie, przy obowiązującym od przyszłego roku wymogu 15% wkładu własnego - o ile nie będziemy mieli do czynienia ze wzrostem poziomu wynagrodzeń lub spadkiem cen nieruchomości, a póki co nic na to nie wskazuje - nie należy raczej oczekiwać przełomu na rynku kredytów mieszkaniowych.

ZBP podał, że mimo słabego wyniku Programu "Mieszkanie dla Młodych" odnotowanego w styczniu 2015 roku, cały I kwartał bieżącego roku zakończył się rezultatem niemal identycznym jak kwartał poprzedni. W pierwszych trzech miesiącach 2015 roku banki zaakceptowały 4 481 wniosków (czyli o 1 wniosek mniej w porównaniu do IV kwartału 2014 roku), udzielając tym samym dofinansowania na łączną kwotę 105,9 mln zł (o 0,7 proc. więcej niż w poprzednim kwartale).

Jednak w ujęciu miesięcznym widać wyraźne ożywienie – w marcu zaakceptowano rekordową liczbę wniosków, bo aż 1 973 na kwotę 46,76 mln zł.
Zgodnie z zasadą sezonowości, w I kwartale 2015 roku liczba mieszkań oddanych do użytkowania spadła o 26 proc. w skali kwartału i wyniosła 31 817 lokali. Natomiast w przypadku liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto (31 809 lokali), a także liczby wydanych pozwoleń na budowę (38 447 mieszkań) zanotowano niewielkie zmiany, odpowiednio spadek i wzrost o 5 proc. W ujęciu rocznym zaszły podobne zmiany.

W odniesieniu do analogicznego okresu 2014 roku, w I kwartale bieżącego roku nastąpił znaczny spadek liczby mieszkań oddanych do użytkowania (o 11 proc.) oraz niewielki spadek liczby rozpoczętych inwestycji (o 1 proc.). Natomiast liczba wydanych pozwoleń na budowę nowych mieszkań wzrosła o 13 proc. Lekkie ożywienie widać natomiast na rynku deweloperskim.

>>> Czytaj też: Co się stanie, jeśli Prezydent Duda spełni obietnicę złożoną frankowiczom?