Główny Urząd Statystyczny podał dane na temat sytuacji gospodarstw domowych na podstawie badań ich budżetów. Według GUS w ubiegłym roku sytuacja była lepsza niż w 2013 roku, ale zmiany w poziomie ubóstwa były nieznaczne.

Największy udział gospodarstw skrajnie ubogich jest w województwie warmińsko-mazurskim. Tam blisko 15 proc. takich gospodarstw kwalifikuje się do tej grupy. Ponad 12 proc. w województwie świętokrzyskim i ponad 10 proc. w województwie wielkopolskim.
Najmniej najbiedniejszych gospodarstw jest na Śląsku - 4,7 proc. ogółu i w województwie mazowieckim, łódzkim i dolnośląskim - ponad 5 proc.

Duża różnica jest też wśród mieszkańców miast i wsi. Średnia dla największych ośrodków, z ponad 500 tysiącami ludności to 1-proc. udział gospodarstw w skrajnym ubóstwie. Na wsi to prawie 12 proc.

Alarmująco wygląda podział ubóstwa według liczby osób w gospodarstwie. Ponad 1/4 dużych rodzin, z więcej niż trójką dzieci jest w skrajnej nędzy. Podobnie 11,2 proc. rodzin z 3 dzieci. Najlepiej mają gospodarstwa bez dzieci na utrzymaniu. W tej grupie tylko 1,8 proc. zakwalifikowało się do grupy skrajnego ubóstwa.

Poziom minimum egzystencji, przyjmowany jako granica ubóstwa skrajnego uwzględnia jedynie te potrzeby, których zaspokojenie nie może być odłożone w czasie, a konsumpcja niższa od tego poziomu prowadzi do biologicznego wyniszczenia. 

>>> Czytaj też: 1850 zł płacy minimalnej, 3,8 proc. wzrostu PKB. Założenia do projektu budżetu przyjęte