Bezpłatne leki dla osób, które ukończyły 75 lat, były jedną z głównych obietnic przedwyborczych PiS. Przepisy je gwarantujące – nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych i ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych – mają zostać przyjęte w pierwszych 100 dniach rządu Beaty Szydło. Rząd słowa dotrzyma, ale seniorzy mogą czuć się zawiedzeni.

Okrajanie finansów

Okazuje się, że tylko wybrane leki będą darmowe, przy czym prawo do ich wypisywania będą mieli wyłącznie lekarze rodzinni. To nie koniec złych wiadomości. Rozpoczęło się też okrajanie środków na darmowe medykamenty. Autorzy projektu ustawy wpisali do niego maksymalne wydatki na ten cel w 2016 r. na poziomie 495 mln zł (ok. 165 zł na jedną osobę), przy czym w ocenie skutków finansowych regulacji widnieje kwota 300 mln zł. W projekcie ustawy budżetowej stopniała ona do 125 mln zł – na jedną osobę uprawnioną do otrzymywania darmowych medykamentów przypadnie w ciągu roku tylko 41,7 zł.

– Biorąc pod uwagę duże potrzeby i rosnącą grupę seniorów, wydaje się że te 125 mln zł to bardzo mało – stwierdza dyplomatycznie Ewa Borek, prezes Fundacja MY Pacjenci.

Faktycznie kwota zarezerwowana w budżecie ma się nijak do potrzeb osób starszych. Według ostatnich danych GUS już dwa lata temu (w 2013 r.) wydatki emerytów na leki i artykuły medyczne wyniosły rocznie aż 795,6 zł rocznie na osobę. Przy czym w tej grupie uwzględniono 50- i 60-latków, tymczasem koszty ponoszone na artykuły lecznicze rosną wraz z wiekiem.

Prawnicy zwracają uwagę, że nowelizacja obarczona jest wadami.– W ustawie, w której art. 45 odnosił się do finansowania przez NFZ leków dla inwalidów, a art. 46 t dla osób represjonowanych, dodaje się art. 45a o lekach dla seniorów, zakładając ich finansowanie z budżetu – wskazuje Paulina Kieszkowska-Knapik z kancelarii Kieszkowska Rutkowska Kolasiński. – Pytanie, jak pieniądze z budżetu będą trafiać do aptek. Tego w ustawie nie napisano – dodaje.

Gdyby się okazało, że rozliczenia z każdą z aptek miałyby się odbywać z pominięciem NFZ, zapanuje chaos. Ponadto zdaniem mecenas Kieszkowskiej-Knapik zmiany w ustawie refundacyjnej zawierają błąd logiczny. Z jednej strony zmiana w art. 11 ustawy refundacyjnej zakłada, że lek X, który jest już objęty refundacją, może mieć dodatkowo status leku 75+. A więc dopłata do niego nie musiałaby być poprzedzona negocjacjami resortu z producentem medykamentu. Z drugiej strony zmiany w art. 37 ustawy refundacyjnej sugerują, że darmowe leki dla seniorów muszą otrzymać odrębne decyzje urzędników.

Brakuje kryteriów

– Projekt jest ciekawy, jednakże wymaga doprecyzowania wielu mechanizmów. W tym zakresie konieczne są szerokie konsultacje społeczne z poszczególnymi interesariuszami oraz dyskusja w Komisji Zdrowia w Sejmie – stwierdza Marcin Pieklak z Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. – W ustawie powinny zostać zawarte m.in. kryteria określające, jakie leki będą bezpłatne. W procedowanym akcie brakuje takich przesłanek, dodatkowo nie wiemy, w jaki sposób będzie publikowany wykaz leków dla seniorów – dodaje.

– Być może ich lista będzie bardzo krótka. Nie wiemy jednak, czy nie zostaną wprowadzone regulacje, które jedną ręką dadzą seniorom darmowe leki, a drugą je odbiorą – dodaje Ewa Borek.

Eksperci zwracają też uwagę, że jeśli wydatki na darmowe leki dla seniorów w I półroczu przekroczą 65 proc. limitu ustalonego przez resort zdrowia w projekcie ustawy (495 mln zł), to na drugą część roku ministerstwo będzie okrawało ich listę. ©

Wypełnij PIT "Dziennikiem Gazetą Prawną" - program do rozliczeń i poradnik dla podatnika 4 i 5 stycznia w kioskach