Holenderska prokuratura zbada raport dziennikarzy, którzy twierdzą, że rosyjscy żołnierze brali udział w zestrzeleniu MH17. Takie informacje podał brytyjski portal Bellingcat, zajmujący się - jak sam podaje - obywatelskim dziennikarstwem śledczym.

Chodzi o malezyjski Boeing 777-200ER, lecący na trasie Amsterdam-Kuala Lumpur. W lipcu ubiegłego roku maszyna rozbiła się nad wschodnią Ukrainą.

Założyciel portalu Eliot Higgins mówił w wywiadzie, który wczoraj pokazała holenderska telewizja publiczna, że jego pracownicy zidentyfikowali dwudziestu żołnierzy:

"Ludzie przebywają w różnych miejscach w różnym czasie. Robią zdjęcia, które można wykorzystać do stworzenia obrazu tego, co działo się na ziemi. Nasza praca polegała na tym, by stworzyć rejestr działań takich osób, które albo twittowały o tym co robią, albo wstawiały zdjęcia na Instagram. Przeanalizowaliśmy te informacje i znaleźliśmy profile tych osób w mediach społecznościowych. Byliśmy więc w stanie odtworzyć oddział - kto był jego członkiem, kto był dowódcą, kto zarządzał wystrzeleniem pocisków rakietowych, kto był w konwoju kierującym wyrzutnią rakietową, z której strzelano do MH17 "- powiedział.

Eliot Higgins dodał, że zidentyfikowani żołnierze pochodzą z rosyjskiej 53 brygady przeciwlotniczej. Wśród nich są tacy, którzy znają osobę, która zestrzeliła samolot. Możliwe też, że taką osobą jest jeden z żołnierzy.

Z ostatecznych ustaleń holenderskich śledczych wynika, że powodem katastrofy, w której zginęło prawie 300 osób, była rakieta typu BUK.

>>> Czytaj też: Kijów bierze odwet na Moskwie. Ukraina zakaże importu niektórych rosyjskich towarów