Dziś rozpoczynają się testy odbioru błękitnego paliwa z terminala LNG do krajowej sieci. Planuje się, że pierwsze komercyjne dostawy mają się rozpocząć w czerwcu.

Jakóbik dodał, że świnoujska inwestycja jest oknem na świat jeśli chodzi o rynek gazu. "Pozwala nam sprowadzić surowiec z każdego miejsca na ziemi, a także poszerzyć dostęp do nowych ofert, a rynek LNG rozwija się bardzo szybko" - uzupełnił.

Według niego, surowiec ten będzie można sprowadzać na przykład ze Stanów Zjednoczonych, z regionu Bliskiego Wschodu, a także z innych kierunków w niższej cenie. To sprawi, że będziemy mieli większy wybór. To powinno przełożyć się na bardziej atrakcyjną cenę, ale aby tak się stało gazoport musi działać efektywnie.

Teraz - jak przypomniał - obsługuje on jedną umowę gazową z Katarem. Zaznaczył, że zostanie ona wdrożona wtedy, kiedy pierwszy gazowiec, już nie z testowymi dostawami, a z właściwymi dopłynie do Świnoujścia, co planowane jest w czerwcu tego roku.

Ekspert ocenia, że prawdopodobnie będzie konieczne czasowe wprowadzenie jakichś mechanizmów wsparcia, które sprawią, że działanie gazoportu będzie obłożone pewnym dodatkiem do ceny gazu dla odbiorców, po to, by inwestycja pozostała rentowna i konkurencyjna.

Polska zużywa rocznie blisko 16 miliardów metrów sześciennych gazu, mniej więcej 4,4 mld to wydobycie własne. Reszta jest sprowadzana - większość importu pochodzi z kierunku wschodniego.

Rocznie terminal będzie mógł przyjąć 5 miliardów metrów sześciennych gazu. Istnieje możliwość rozbudowy jego pojemności do 7 i pół miliarda.