Chodzi o tzw. porozumienie z Le Touqet z 2003 roku, zgodnie z którym brytyjskie służby przeprowadzają kontrole graniczne osób udających się do Wielkiej Brytanii jeszcze na terytorium francuskim. Dzięki temu na Wyspy Brytyjskie nie mogą przedostać się tysiące migrantów z ogromnego obozowiska pod Calais, zwanego Dżunglą.

Na zasadzie wzajemności francuskie służby kontrolują w Wielkiej Brytanii osoby udające się do Francji. Wielka Brytania nie należy do strefy Schengen, dlatego kontrole na granicy brytyjsko-francuskiej nie zostały zniesione.

"Te porozumienia nie działają. To powinno się odbywać w Wielkiej Brytanii. Jestem za renegocjacją tych porozumień" - powiedział Juppe w Londynie. Jego zdaniem, w obliczu Brexitu porozumienie nie jest dłużej aktualne.

Opinia byłego premiera stoi w sprzeczności ze stanowiskiem socjalistycznego rządu Francji, który po brytyjskim referendum zapowiedział, że porozumienie z Le Touqet będzie dalej przestrzegane. Paryż podkreślał, że chodzi o układ dwustronny z Londynem, a nie zawarty w ramach Unii Europejskiej, więc Brexit nie ma z nim nic wspólnego.

"Żeby było jasne: w sprawie imigracji, wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nie doprowadzi do zmian w zakresie porozumień imigracyjnych z Wielką Brytanią. To są umowy dwustronne" - mówił rzecznik rządu i minister rolnictwa Stephane Le Foll.

Imigracja do Wielkiej Brytanii była jednym z głównych tematów brytyjskiej kampanii przed referendum, w którym blisko 52 proc. Brytyjczyków opowiedziało się za wyjściem z Unii Europejskiej.

Czterema głównymi kandydatami w listopadowych prawyborach partii Republikanie we Francji są poza Alainem Juppe: były prezydent Nicolas Sarkozy, były premier Francois Fillon i były minister rolnictwa Bruno Le Maire. Wybory prezydenckie odbędą się we Francji w kwietniu i maju przyszłego roku. (PAP)