statystyki

Chiny: Redaktorzy portali osobiście odpowiedzialni za publikowane treści

19 sierpnia 2016, 12:42 | Aktualizacja: 19.08.2016, 13:07
Źródło:PAP
Rząd Chin wprowadził nowe przepisy stanowiące, że redaktorzy naczelni portali informacyjnych osobiście odpowiadają za publikowane przez nie treści. W ostatnich miesiącach kilka portali zamieściło materiały kompromitujące dla władz - przypomina agencja AP.

Reklama

Reklama

W myśl nowych zasad odpowiedzialność spoczywa wyłącznie na redaktorach naczelnych, a portale muszą przez całą dobę monitorować ukazujące się na nich treści, by zapewnić "ich poprawną wymowę, zgodność z faktami i właściwe udokumentowanie źródeł" - poinformowały w czwartek chińskie media państwowe.

Reguły te zostały omówione na niedawnym spotkaniu rządowego regulatora, Chińskiej Administracji Cyberprzestrzeni (CAC), z 60 przedstawicielami branży medialnej i naukowcami - podała agencja Xinhua. Uczestnicy usłyszeli od CAC, że powinni powstrzymać się od publikowania treści mających na celu jedynie "przyciąganie spojrzeń" oraz administrować portalami "z zachowaniem odpowiedzialności i umiaru", by uniknąć szerzenia niezgody i stwarzania potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego.

Władze w Pekinie od dawna starają się cenzurować w internecie sensacyjne doniesienia, niepożądane teksty polityczne i materiały pornograficzne. Nadzór nad portalami internetowymi, do których zagląda większość z ok. 700 mln chińskich internautów, postanowiono wzmocnić po serii ostatnich głośnych wpadek z ich udziałem - przypomina agencja Associated Press.

Jeden z najpopularniejszych chińskich portali Tencent zwolnił redaktora naczelnego po tym, jak w lipcu opisał przemówienie prezydenta Xi Jinpinga, wygłoszone z okazji rocznicy założenia Partii Komunistycznej Chin, jako "wściekłe" zamiast "ważne". Oba słowa są w języku chińskim podobne do siebie.

W marcu inny portal Wujie opublikował - jak zapewniał, przez przypadek - list, w którym apelował do prezydenta o podanie się do dymisji i ostrzegał przed grożącymi mu rzekomo niebezpieczeństwami. Publikacja spotkała się z dużym zainteresowaniem chińskich komentatorów politycznych i doprowadziła do zatrzymania kilku dziennikarzy i redaktorów.

W lipcu chiński przywódca odwiedził siedziby państwowych mediów, żądając od nich, by lepiej i dobitniej przedstawiały stanowisko Chin oraz partii rządzącej. Kilka miesięcy później CAC wszczął dochodzenia w sprawie ośmiu internetowych organizacji informacyjnych.

Tego rodzaju spółki w Chinach mogą jedynie przedrukowywać treści tworzone przez sieć ściśle regulowanych tradycyjnych mediów państwowych w myśl obowiązujących od dawna, choć luźno przestrzeganych, przepisów. Jednak w wielu firmach prywatnych, takich jak Tencent, powstały zespoły reporterskie, zajmujące się pisaniem własnych materiałów i cieszące się relatywną swobodą w pracy.(PAP)

Reklama

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze