statystyki

"Der Spiegel": brak dokumentów dotyczących otwarcia przez Merkel granicy

19 sierpnia 2016, 20:23 | Aktualizacja: 19.08.2016, 20:24
Źródło:PAP

W archiwum urzędu kanclerskiego nie ma dokumentów dotyczących podjętej przez kanclerz Angelę Merkel na początku września 2015 r. kluczowej decyzji o otwarciu granicy dla uchodźców z Syrii koczujących na dworcu w Budapeszcie - podał w piątek "Der Spiegel".

Reklama

Reklama

Merkel podjęła decyzję "bez pisemnego przygotowania" - poinformował urząd kanclerski, odpowiadając na pytanie redakcji niemieckiego tygodnika. Pomimo poszukiwań "nie znaleziono stosownych dokumentów dotyczących tej sprawy" - wyjaśniła pracownica urzędu. Jak dodała, w sytuacjach wymagających podjęcia szybkiej decyzji wymiana informacji odbywa się ustnie, bez pisemnej dokumentacji.

Podjęta przez Merkel po konsultacji z ówczesnym kanclerzem Austrii Wernerem Faymannem w nocy z 4 na 5 września decyzja o otwarciu granicy i wpuszczeniu bez kontroli imigrantów zmierzających z Budapesztu przez Austrię w kierunku Niemiec uważana jest za kluczowe wydarzenie kryzysu uchodźczego.

4 września przed południem kilkuset imigrantów koczujących od tygodni na dworcu w Budapeszcie wyruszyło na piechotę autostradą w kierunku Austrii. Władze węgierskie oddały do ich dyspozycji autokary, które przewiozły ich w pobliże granicy austriacko-węgierskiej. Faymann poprosił Merkel o otwarcie granicy, argumentując, że nie jest w stanie powstrzymać imigrantów. Szefowa niemieckiego rządu zdawała sobie sprawę, że tłum uciekinierów, który zgodnie z unijnym prawem Niemcy powinny zawrócić, można powstrzymać na granicy tylko siłą, stosując gaz łzawiący, armatki wodne i pałki.

Niemiecka kanclerz i jej współpracownicy doszli w nocy z 4 na 5 września do wniosku, że zdjęcia pokazujące starcia niemieckiej policji z imigrantami byłyby fatalne dla prestiżu Niemiec. "Nikt nie zastanawia się w tym momencie, czy pomiędzy uciekinierami mogą być bojownicy Państwa Islamskiego" - pisze tygodnik "Die Zeit", który zrekonstruował w ostatnim wydaniu minuta po minucie wydarzenia tej nocy.

Decyzja Merkel do dziś krytykowana jest przez przeciwników jej polityki uchodźczej. Część krytyków uważa, że jednorazowe wpuszczenie uciekinierów z Budapesztu było co prawda czynem humanitarnym i w związku z tym usprawiedliwionym, ale kontynuowanie polityki otwartych drzwi przez kolejne miesiące stanowiło poważny błąd, który doprowadził do kryzysu w Niemczech i w całej UE.


Reklama

Reklama

  • Ambroż(2016-08-20 00:54) Odpowiedz 00

    Jak to się stało że Merkel otworzyła granicę żeby wpuścić kilkuset uchodźców koczujących na dworcu w Budapeszcie a w Niemczech ni stąd ni zowąd pojawiło się grubo ponad milion "uchodźców" ? I w dodatku nie ma na to żadnych dokumentów. Takie decyzje pani kanclerz podejmuje jednoosobowo i oznajmia je ustnie swoim urzędnikom oraz narodowi. I tak oto naród się dowiedział , że będzie miał towarzystwo we własnym kraju.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze