statystyki

"Spiegel": Berlin zdystansuje się od rezolucji ws. ludobójstwa Ormian

2 września 2016, 09:54 | Aktualizacja: 02.09.2016, 10:32
Źródło:PAP
Rząd Niemiec zamierza zdystansować się od rezolucji Bundestagu potępiającej masakrę Ormian przez imperium osmańskie jako ludobójstwo - podał w piątek "Spiegel online". Ankara uzależnia od tego gestu zgodę na wizytę niemieckich deputowanych w bazie Incirlik.

Reklama

Reklama

Jak dowiedziała się redakcja, na taki krok zgodziły się niemiecki MSZ i urząd kanclerski Angeli Merkel. Rząd od początku nastawiony był sceptycznie do działań parlamentu w tej sprawie. W głosowaniu nad uchwałą 2 czerwca nie wzięli udziału ani Merkel, ani szef dyplomacji Frank-Walter Steinmeier.

Jak pisze "Spiegel online", o decyzji poinformuje dziennikarzy rzecznik rządu Steffen Seibert.

Uchwała Bundestagu została przyjęta pomimo protestów strony tureckiej i doprowadziła do znacznego pogorszenia relacji między Niemcami a Turcją. Jednym z następstw dyplomatycznych tarć jest brak zgody władz tureckich na wizytę niemieckich deputowanych w bazie lotniczej Incirlik, w której rozlokowane są niemieckie samoloty biorące udział w akcji przeciwko Państwu Islamskiemu.

Za uchwałą autorstwa CDU/CSU, SPD i Zielonych, zatytułowaną "Pamięć o ludobójstwie Ormian i innych chrześcijańskich mniejszości 101 lat temu", głosowali niemal wszyscy posłowie tych klubów. Tylko jeden deputowany z klubu CDU/CSU głosował przeciw. Dokument poparła także Lewica, chociaż ze względu na sprzeciw partii chadeckich nie dopuszczono jej do prac nad tekstem uchwały.

Według historyków w latach 1915-1917 w dokonanych przez siły tureckie rzeziach i deportacjach życie straciło około 1,5 mln ormiańskich mieszkańców ówczesnego imperium osmańskiego. Będąca jego prawnym następcą Turcja sprzeciwia się stosowaniu terminu ludobójstwo w odniesieniu do tamtych wydarzeń.

Natura i skala tej zbrodni pozostają niezmiennie tematem sporu. Historycy powszechnie reprezentują pogląd, że masakra chrześcijańskich Ormian była pierwszym aktem ludobójstwa w XX wieku. Strona turecka kwestionuje nie tylko termin ludobójstwo, lecz także liczbę ofiar, twierdząc, że jest ona zawyżana. Przyznaje jedynie, że w walkach między Turkami a Ormianami było wiele ofiar po stronie Ormian, ale mówi o ofiarach wojny domowej i zamieszek.

Rząd Niemiec stara się unikać zadrażnień z władzami Turcji, obawiając się negatywnego wpływu na umowę Unia Europejska-Turcja, która jest zdaniem Berlina kluczem do rozwiązania kryzysu migracyjnego. (PAP)

Reklama

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze