Długo znany z produkcji ropy i gazu kraj obecnie przeistacza się w globalnego lidera w handlu zbożami. W tym samym czasie dokonuje istotnych zmian na rynku jednego z najważniejszych żywieniowych produktów.

Rosja cieszy się bardzo żyznymi glebami rozciągającymi się od wybrzeża Morza Czarnego i dorzecza Wołgi do rozległych stepów Syberii. Znakomite warunki przyrodnicze to jednak nie jedyna przewaga tamtejszych rolników. Eksport zbóż mocno wspiera taniejący rubel, który w ciągu kilku ostatnich lat stracił wobec dolara około 45 proc. Korzystne okoliczności pozwalają na nowo rywalizować rosyjskim farmom z wielkimi zachodnimi koncernami.

W zeszłym sezonie rosyjski eksport po raz pierwszy od dekad przewyższył amerykański. W tym roku ma jeszcze wzrosnąć, a Kreml może zepchnąć z fotela lidera globalnego eksportu UE – wynika z danych amerykańskiego Departamentu Rolnictwa. Inwestorzy, począwszy od lokalnych rolników a skończywszy na wielkich miliarderach, pompują pieniądze w branżę.

Rosyjska pszenica zdobyła już kosztem USA egipski rynek (największy rynek zbytu na świecie) i zaczyna rozpychać się w takich ważnych z rolniczego punktu widzenia państwach jak Nigeria, Bangladesz oraz Indonezja. Trudno uwierzyć, że jeszcze 40 lat temu Związek Radziecki był zmuszony z powodu niedoborów do sprowadzania pszenicy i kukurydzy z USA. Sytuacja zaczęła się dynamicznie zmieniać w ciągu ostatniej dekady, w której rosyjski eksport rósł najszybciej na świecie. Nieprzypadkowo zbiegło to się w czasie ze wzmocnieniem globalnego popytu.

- Rosja będzie wśród najważniejszych eksporterów przez długi czas, zwłaszcza jeśli uwzględnimy produkcyjny postęp, jaki się tam dokonuje – mówi Tom Basnett, generalny menedżer firmy konsultingowej Market Checz. – Inni producenci będą musieli mocniej walczyć o utrzymanie swoich wcześniejszych rynków zbytu – dodaje.

Boom na zboża przyciągnął nad Wołgę wiele domów handlowych takich jak Olam International Ltd., Cargill Inc. oraz Glencore Plc, które są skłonne inwestować we wszystko, co ma związek z branżą. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

>>> Czytaj też: Norwegia chce uniezależnić się od ropy. Ma już dosyć życia z oszczędności