Jeśli tempo rozwoju energii odnawialnej, samochodów elektrycznych oraz innych przełomowych technologii utrzyma się, konsumpcja ropy naftowej osiągnie swój szczytowy poziom w 2030 roku, a w późniejszym okresie zacznie spadać – wynika z raportu World Energy Council.

Malejący koszt produkcji energii odnawialnej – w przypadku energii słonecznej o 50 proc. od 2009 roku – przewrócił do góry rynek energii. Zakłócenia mogą przenieść się na rynek ropy. Jeśli auta elektryczne staną się bardziej ekonomiczne od pojazdów napędzanych dieslami oraz silnikami benzynowymi, dzienne zużycie ropy spadnie o miliony baryłek (w porównaniu z szacunkowym popytem w przyszłej dekadzie) Prognozy wzrostu popytu na ropę w nadchodzących dziesięcioleciach mogą okazać się chybione.

- Długoterminowa, ponad 10-letnia perspektywa nie jest różowa – mówi Alex Blein, menedżer zarządzający portfelem aktywów energetycznych funduszu Amandi. – Biorąc pod uwagę rozwój technologii baterii, do 2030 roku pojazdy napędzane węglem będą raczej wyjątkiem, niż regułą. To nieuchronnie wpłynie na popyt na ropę – dodaje.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna znacznie podniosła prognozy zużycia energii odnawialnej. Szacuje, że popyt na ropę będzie rósł do 2040 roku.

Największe firmy naftowe nie mają jednak aktualnie w planach zmiany modeli biznesowych. Spodziewany wzrost popytu na ropę o 20 mln baryłek dziennie w ciągu najbliższych dwóch dekad będzie wystarczająco silny, by zneutralizować rosnące znaczenie elektrycznych aut. Tego typu pojazdy powinny zwiększyć swój wpływ na sektor energetyczny za 30-50 lat, chociaż możliwe jest, że nastąpi to wcześniej.

Realizacja scenariusza, w którym popyt na elektryczne samochody wzrasta z powodu mody na nie, a nie racjonalnej ekonomicznej kalkulacji, może wywrócić rynek energii do góry nogami. Można dopatrzyć się już pewnych oznak jego wchodzenia w życie. W trzecim kwartale tego roku sprzedaż Modelu S Tesli stanowiła prawie jedną trzecią całkowitej sprzedaży luksusowych sedanów w USA. Flagowy produkt firmy Elona Muska wyprzedził tym samym BMW serii 7 oraz Mercedesa-Benza S klasy.

>>> Polecamy: Coraz więcej nowych odwiertów w USA. Ropa poniżej 50 dol. za baryłkę