Rentowność, która w 2015 roku spadła do 6,6%, w tym roku wzrośnie do 8%, ale już w kolejnym obniży się do 3-4%. Kluczem do utrzymania rentowności w najbliższych latach będzie intensyfikacja procesu cyfryzacji, w którym Polska jest liderem w regionie, wynika z raportu Deloitte "CE Banking Outlook. Winning in the Digital Arms Race".

Polskie banki, po kryzysie 2008-2009 roku miały wyższą rentowność od reszty regionu, ale od 2015 roku ta sytuacja się odwróciła. Nowe regulacje, w tym wprowadzenie podatku bankowego, a także utrzymujący się na historycznych minimach poziom stóp procentowych,spowodowały, że rentowność kapitału własnego (ROE) banków spadła w Polsce z 10% w 2014 roku do 6,6% w 2015 roku. W 2017 roku prognozowane ROE będzie w granicach to 3-4%, a w bieżącym roku sięgnie 8%. W Europie Środkowej rentowność wyniosła 6,7% w ub. roku w stosunku do 4,5% w 2014 roku, zaś w 2018 roku ma osiągnąć wartość 7,8%.

"Bieżący rok nie będzie taki zły, bo banki zarobią na transakcji Visa. To jednak jednorazowy czynnik, który pozwoli zamortyzować podatek bankowy. Spodziewamy się, że zysk wzrośnie do 14,3 mld zł, a zwrot z kapitałów sięgnie 8%. Przyszły rok będzie natomiast dużym wyzwaniem dla sektora. Podatek dociśnie banki, pojawia się też ogromne ryzyko ustawy spreadowej. Założyliśmy konserwatywnie, że to będzie ustawa prezydencka, z wpływem na sektor na poziomie 8-9 mld zł. Ryzykiem jest także zwiększenie wag ryzyka kredytów hipotecznych w niektórych dużych bankach" - powiedział lider działu doradztwa strategicznego dla sektora instytucji finansowych w Europie Środkowej w Deloitte Grzegorz Cimochowski podczas konferencji prasowej.

Deloitte poddał analizie osiem najważniejszych rynków bankowych w Europie Środkowej: w Polsce, Czechach, na Słowacji, Węgrzech, w Słowenii, Rumunii, Bułgarii oraz Chorwacji. Wskazał, że w Europie Środkowej zyskowność nadal nie osiągnęła wartości sprzed kryzysu (2008-2009) i jej poziom różni się istotnie w zależności od banku, przy czym najlepsze wyniki osiągają gracze z dużym udziałem w rynku. Pomimo spowolnienia w strefie euro, otoczenie ekonomiczne pozostaje relatywnie korzystne i sprzyja bankom w regionie. Średnioroczna stopa wzrostu PKB w Europie Środkowej w latach 2015-2018 ma wynieść 3% (2,8% w 2016 roku i 2,7-3% w latach 2017-2018), a w Polsce 3,3%, podczas gdy w strefie euro będzie to zaledwie 1,5%.

>>> Czytaj też: Ile tak naprawdę UniCredit zapłacił za bank Pekao?

Dzięki wyższej marży odsetkowej zyskowność banków w Europie Środkowej jest też lepsza niż w strefie euro. W 2015 r. roku wyniosła ona 6,7%, podczas gdy w krajach strefy euro było to 4,8%.

Deloitte podał, że o ile w Europie Środkowej można spodziewać się wzrostu dynamiki akcji kredytowej, o tyle w Polsce widać już jej spowalnianie. Po tym, jak tempo wzrostu zwiększyło się z 2,3% w 2014 roku do 3,4% w 2015 roku, prognozowany wzrost w 2018 roku ma osiągnąć aż 5%.

"Najszybszego wzrostu oczekuje się na słabszych rynkach, czyli w Słowenii, Chorwacji, Bułgarii, Rumunii i na Węgrzech, natomiast liderzy rynkowi, czyli Polska i Słowacja, odnotują umiarkowany wzrost. W Polsce w 2016 roku ma to być 4-5 proc. ze względu na odroczone inwestycje w przedsiębiorstwach i zaostrzenie kryteriów udzielania kredytów dla klientów indywidualnych" - powiedział Cimochowski.

W pogoni za wyższą rentownością na rynku bankowym będą kontynuowane procesy konsolidacyjne. Polska wciąż jest liderem pod tym względem w regionie, ale poprawa jakości aktywów i zyskowności przyspieszy również proces fuzji i przejęć na rynkach Europy Południowej - w Rumunii, na Węgrzech i w Słowenii. Jak dotąd, w tym roku największą transakcją M&A w środkowoeuropejskim sektorze bankowym był zakup 66% udziałów w banku BPH przez Alior Bank. Według ekspertów Deloitte, na rynku M&A widoczny jest nowy trend - coraz częściej wśród kupujących banki pojawiają inwestorzy pozabankowi - np. fundusze.

"Przyszły rok to nie będzie dobry czas na sprzedaż aktywów bankowych w Polsce. Dopiero jak wykrystalizuje się ryzyko związane z kredytami walutowymi, będzie można zacząć rozmawiać o parametrach transakcji" - uważa Cimochowski.

Banki kontynuują też cięcie kosztów, redukując liczbę oddziałów i zatrudnienie. Ten trend będzie w najbliższych latach kontynuowany ze względu na dynamiczny proces cyfryzacji. Digitalizacja wiąże się bowiem z obniżeniem kosztów obsługi i wyższą efektywnością.

Jak wynika z badania Deloitte aż 95% banków w regionie jest obecnie na etapie wdrażania modelu biznesowego opartego o strategię cyfrową. Pod względem dojrzałości cyfrowej i związanej z tym oferty dla klientów - w badaniu przeprowadzonym przez Deloitte - bezkonkurencyjny okazał się słowacki Tatra Banka. Na drugim miejscu znalazł się polski ING, a na trzecim - mBank. W pierwszej piątce uplasował się jeszcze jeden bank z Polski - Millennium.

Polski sektor bankowy charakteryzuje się najwyższą dojrzałością cyfrową, zarówno w kanale internetowym, jak i mobilnym, a banki mogą pochwalić się zaawansowanymi metodami zdobywania nowych klientów za pośrednictwem internetu i aplikacji mobilnych. Nieco gorzej wypada możliwość przeprowadzania przez klientów za pośrednictwem cyfrowych technologii codziennych operacji, takich jak dokonywanie przelewów i płatności, zarządzanie kontem czy posiadanymi przez klienta kartami. Najbardziej z kolei rozwinięta jest sprzedaż kredytów gotówkowych oraz kredytów w rachunku bieżącym.

W III edycji badania Deloitte CE Banking Outlook zostało zbadanych 8 rynków Europy Środkowej. W celu zbadania cyfrowej dojrzałości rynków regionu, konsultanci Deloitte otworzyli konta w 76 bankach w 8 krajach i przetestowali ponad 350 unikalnych funkcjonalności.

>>> Czytaj też: Kiedy upada bank. Skomplikowane regulacje na najtrudniejsze sytuacje