Przypuszczenie, że akurat Józef Pinior rozmienia swój niekłamany autorytet na pomaganie szemranym biznesmenom, zupełnie nie przekonuje. Nie sposób też uwierzyć, że tak doświadczony człowiek miałby zezwalać współpracownikom na „biznesowe” rozmowy korupcyjne przez telefon komórkowy! Ale może, myślę sobie, państwotwórczo, niech komentatorzy nie rozstrzygają tej sprawy zamiast prokuratury i (ewentualnie) sądu. Otrzeźwienie przyszło, kiedy rzuciłem okiem na doniesienia internetowej strony TVP Info. Autor łżenotki o zatrzymaniu byłego senatora PO opatrzył ją śmichami-chichami, że P. uczestniczył w marszach KOD „dając sobie prawo do ocen moralnych”. A teraz, proszę, siedzi...

Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

To brudny chwyt, niegodny telewizji narodowej. Brudny i na dodatek przeciwskuteczny – nieźle będą się musiały napracować organy władzy, by wytłumaczyć nam, że „sprawa Piniora” nie jest w istocie sprawą prześladowanego przeciwnika PiS. TVP Info o państwotwórczym myśleniu wie jeszcze mniej niż ja – wychodzi z założenia, że skoro ktoś jest zły (bo w opozycji), to fakt ten usprawiedliwia każdy rodzaj ataku zespolonych sił administracji rządowej i publicznych mediów.

Wicepremier Piotr Gliński rozmawiał ostatnio z prezesem Kurskim i twierdził, że „warto rozmawiać”. Panie wicepremierze, co wyniknie z tych pana rozmów?

W swojej sprawie TVP Info jest znacznie bardziej wyczulone na przestrzeganie standardów. Wrocławski jej oddział zapowiada nawet wniosek do prokuratury, o ile Władysław Frasyniuk nie przeprosi za „nieprawdziwe słowa” – mianowicie oskarżył stację o ustawkę z CBA. W rzeczywistości kamera nie filmowała zatrzymania Piniora, przybyła tam kilka godzin później. Info słusznie domaga się przeprosin za to, że Frasyniuk pomylił jakiś samochód z autem dziennikarzy. Z własnymi przeprosinami wobec Józefa Piniora jakoś się jednak nie spieszy.

Bo kiedy Kali kraść...

>>> Czytaj też: Prezenty i skubanko. PiS dał wszystkim. Komu teraz zabrać?