Kwaśniewski: jeśli przyjąć narrację PiS-u, to Lech Kaczyński współtworzył postkomunę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
2 marca 2017, 20:30
Aleksander Kwaśniewski, fot. Maksymilian Rigamonti
Aleksander Kwaśniewski, fot. Maksymilian Rigamonti/Dziennik Gazeta Prawna
Jeżeli przyjąć za PiS, że Lech Kaczyński miał pozycję silniejszą, niż to się opisuje, to znaczy, że w czasie Okrągłego Stołu jego wpływy też były większe. A to znaczy, że współtworzył postkomunę. Z Aleksandrem Kwaśniewskim rozmawia Magdalena Rigamonti

Nie przewodzę.

Tak, ale nie tajne.

Wcześniej bywały okresy, kiedy knucie było bardziej intensywne, bo spotykałem się z przedstawicielami lewicy i centrolewicy. Tutaj, u mnie, były spotkania inicjatywy, która powstała i przedwcześnie umarła. Europa Plus.

Zajmuję się tym, czym moja fundacja zajmuje się od początku, czyli propagowaniem idei europejskiej, integracji, sprawami Ukrainy, pojednania między narodami.

Bywają.

Oni powinni się przede wszystkim spotykać ze sobą, w swoim gronie. A rozmowy ze starszym panem, mentorem może nie powinny mieć dla nich większego znaczenia.

O sobie. Myślę, że im będzie bliżej do wyborów, tym młodzi ludzie lewicy będą częściej się spotykać. Moja fundacja jest dla nich zawsze otwarta.

Pyta pani o ojców założycieli?

Co jakiś czas pojawiają się przypadki, podkreślam – przypadki, które dają nadzieję na to, że starsi politycy mogą jeszcze w polityce coś osiągnąć. Długi czas powoływano się na Konrada Adenauera, który przed wojną był burmistrzem Kolonii i antyfaszystą. Po zamachu na Hitlera w 1944 r. został wsadzony do więzienia. Strażnik do niego mówi: panie Adenauer, ja pana błagam, pan jest już takim starym człowiekiem, a jak mnie dają starego, to on albo samobójstwo popełnia, albo inne głupstwa robi. Nie rób pan tego. Adenauer w pamiętnikach skomentował to tak: pięć lat później zostałem kanclerzem RFN. Ta historia natchnęła wielu moich starszych kolegów. Natchnęła też ich historia Reagana, a teraz mamy przypadek Trumpa.

Wszystkim swoim kolegom mówię, że to są wyjątki, a nie reguła.

Nie podcinam, tylko jestem realistą. I oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wiek decyduje o jakości w polityce. Mogę pani wskazać wielu świetnych dojrzałych polityków i wielu bardzo mizernych, i odwrotnie – wśród młodych prawdziwe talenty i ludzi, którzy powinni z polityki wyjść, zanim do niej weszli, jak choćby Bartłomiej Misiewicz. Sam staram się pracować z tymi młodszymi, bo mają więcej energii, są bardziej otwarci. Unikam jak ognia spotkań kombatanckich z kolegami z mojej generacji, bo to zazwyczaj przeradza się w pełną frustracji i płaczliwego sentymentalizmu rozmowę o niewykorzystanych szansach. Wolę rozmawiać o przyszłości. I rozmawiam. Zresztą nie tylko z lewicą.

Byli niedawno u mnie młodzi Platformy Obywatelskiej. Mamy tu na górze taką salę konferencyjną, siadamy i rozmawiamy. Przyszli Joanna Mucha, Agnieszka Pomaska, Sławomir Nitras i jeszcze kilka innych osób.

Nie, raczej zrozumieć, dlaczego stało się to, co się stało, dowiedzieć się, jakie z mojej perspektywy błędy popełniła Platforma, co można robić, jak się organizować. Wie pani, to są spotkania, które mają sporo oddechu, rozmawiamy szerzej, nie o tym, co wczoraj, co jutro, nie tylko o bieżącej polityce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj