Nie ma takich badań. Przy szczątkowych materiałach oraz w związku z usunięciem informacji o wielu agentach nie ma możliwości dokonania szerokich, rzetelnych szacunków. Szczątkowe dane poświadczają, jednak, że po 1990 r. agentura istniała w administracji, jak i w innych dziedzinach życia publicznego. Agenturę lokowano jednak głównie w takich środowiskach, w których trudno było coś zrobić metodami administracyjnymi np. w adwokaturze czy w opozycji.
Byłych funkcjonariuszy SB można usunąć, ale MO? Wątpię. Na razie jednak nie ma narzędzi, aby dokonać jakichkolwiek zmian lustracyjnych w urzędach. Wszystko to jest już mocno spóźnione, bo w wielu lokalnych środowiskach dawne powiązania, układy i zależności przeniosły się już na następne pokolenie.
Tak. Każdy agent, którego teczka trafi w ręce przestępców lub obcego wywiadu stanowi zagrożenie. Szantażowany nie zawsze będzie kierował się interesem państwowym.
>>> Polecamy: Tusk jest dobrym kandydatem. Tylko czy reprezentuje Polskę? [SONDAŻ]
