Surowce – zapasy powodem sporych spadków na ropie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 stycznia 2009, 09:53
Jeszcze wczoraj rano ropa drożała, ale nie udało się dojść do wtorkowych maksimów (nieco powyżej poziomu 52 USD), kiedy to z kolei nie udało się wybić oporu z 15 grudnia na poziomie 52,50 USD. To stawiało kontynuację korekty wzrostowej w przypadku tego surowca pod znakiem zapytania.

Rozstrzygające okazały się dane o zapasach paliw w USA. Zapasy ropy wzrosły aż o 6,8 mln baryłek, zaś zapasy benzyny i destylatów łącznie o kolejne 5,5 mln baryłek. To bardzo niekorzystna informacja dla cen ropy, gdyż rynek oczekiwał jedynie niewielkich przyrostów zapasów. Może się zatem okazać, iż bardzo wysokie ceny surowca, które oglądaliśmy w minionym roku zachęciły Amerykanów do większej oszczędności paliwa, co obecnie przekłada się na wzrost zapasów, zaś to z kolei na spadek cen.

Od razu po publikacji danych mieliśmy spadek cen o ok. 3 dolary na baryłce, zaś pod koniec dnia notowania Brenta obniżyły się do 45,50 USD za baryłkę. Nie specjalnie pomogło rynkowi odbicie na EUR/USD – generalnie znaczenie tej pary dla notowań ropy jest w ostatnim czasie nieco mniejsze. Spadki na rynku ropy wpisały się w ogólną korektę na rynku surowców. Wyjątkiem jest platyna, gdzie popyt wciąż walczy z oporem na poziomie 1000 USD za uncję. Argumentem dla strony popytowej jest tu korzystny stosunek cen tego kruszcu do ceny złota, przynajmniej w odniesieniu do średniej historycznej.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj