Prezydent Francji jest czwartym europejskim przywódcą, który zabrał głos podczas debaty plenarnej w Strasburgu na temat przyszłości Unii. Wcześniej byli to: premier Irlandii Leo Varadkar, premier Chorwacji Andrej Plenković i premier Portugalii Antonio Costa.

Macron oświadczył, że Francja jest gotowa na zwiększenie swojego wkładu do budżetu UE pod warunkiem, że będzie to oznaczało jego reformę i zwiększenie efektywności.

Elementy tej reformy to - jak mówił - tworzenie zasobów własnych budżetu na bazie np. opodatkowania firm internetowych, finansowanie kwestii obronności i ochrony klimatu, warunkowość, czy kwestie stosowania kryteriów spójności w polityce budżetowej i socjalnej. "Nie powinniśmy uchylać się przed żadną ambicją obecnej polityki. Powinniśmy przyjmować nowe, ambitne cele. W tym duchu Francja będzie działać w ciągu najbliższych miesięcy" - powiedział Macron.

Reklama

Jak mówił, do końca obecnej kadencji PE, czyli do wiosny 2019 r., UE musi osiągnąć "wymierne rezultaty" w kilku obszarach.

Pierwszy to kwestie związane z migracją. "Musimy odblokować tę 'zatrutą' debatę na temat rozporządzenia dublińskiego i relokacji - zaapelował. - Musimy pójść dalej i stworzyć prawdziwą solidarność, zewnętrzną i wewnętrzną, której Europa tak bardzo potrzebuje".

Zdaniem Macrona mogłoby się do tego przyczynić stworzenie "ogólnoeuropejskich programów", które w sposób "bezpośredni, finansowy" wspierałyby społeczności lokalne, które przyjmują i integrują uchodźców.

Drugą pilną kwestią jest opodatkowanie firm internetowych, które pomogłyby w stworzeniu "własnego zasobu" dla przyszłego budżetu Unii.

Kolejne kwestie, które według prezydenta Francji powinny zostać uzgodnione do końca obecnej kadencji PE, to reforma unii gospodarczo-walutowej, która pozwoli uzyskać stabilność strefy euro, oraz działania na rzecz wspierania kultury europejskiej, jak np. stworzenie uniwersytetu europejskiego czy ochrona praw twórców kultury.

"Bez tej kultury Europa nie byłaby tym kontynentem różnorodności i geniuszu" - argumentował.

Dodał, że należy też budować bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne UE. "Wobec intencji sąsiadów, takich jak Rosja, Europa wykazała się jednością i suwerennością" - zaznaczył.

>>> Czytaj też: Timmermans: Nie wiem, czy w sprawie Polski będzie "szczęśliwe zakończenie"

Podczas debaty wypowiedział się też przeciw zwiększaniu uzależnienia energetycznego UE od krajów spoza Unii, "w szczególności Rosji". W kontekście energetyki wspomniał o projekcie Nord Stream 2.

"W pełni rozumiem obawy dotyczące (projektu budowy - PAP) Nord Stream 2. Kanclerz Niemiec Angela Merkel sama kilka dni temu otwarcie je wyraziła i powiedziała, że ten temat jest niezwykle delikatny i drażliwy, gdyż chodzi w nim o naszą zbiorową suwerenność energetyczną wobec Rosji" - powiedział prezydent Francji.

Dodał, że dla niego polityka energetyczna UE powinna być przede wszystkim spójna z aspiracjami dotyczącymi ograniczenia emisji CO2 i gwarantować "suwerenność energetyczną w Europie". Powiedział, że jego kraj chce dalej intensywnie rozwijać odnawialne źródła energii i zmniejszać udział energii jądrowej w miksie energetycznym.

Zaznaczył, że nie zamierza "oddawać suwerenności energetycznej UE ani także innych państw". Podkreślił, że jeśli UE zwiększy uzależnienie energetyczne od krajów spoza UE, w szczególności Rosji, by z niej importować energię, "nie będzie to dobra decyzja".

Szef KE Jean-Claude Juncker po przemówieniu Macrona na początku debaty powiedział, że ma wrażenie, że "powróciła prawdziwa Francja". "Jestem przepełniony emocjami po przemówieniu prezydenta Republiki Francuskiej. Powróciła prawdziwa Francja" - mówił Juncker. Dodał, że działania Macrona "dały nowe nadzieje Europie". "Może pan liczyć na wsparcie KE" - zaznaczył.

Przewodniczący Komisji mówił też o trudnościach w relacjach między wschodem a zachodem UE. "Chciałbym, abyśmy wspólnie doprowadzili do tego, by ta luka, przepaść, która dzieli Europę na Wschód i Zachód, została domknięta, żeby zostały na nowo odnalezione wspólne ambicje" - oświadczył.

Dodał, że bardzo popiera zbliżenie francusko-niemieckie w UE, ale nie można zapominać, że "Europa to nie tylko Francja i Niemcy". "Jest nas 28 państw, 27 w przyszłości, a nie tylko Francja i Niemcy" - zaznaczył przewodniczący.

W swoim wystąpieniu Juncker poruszył również kwestię rozszerzenia Unii Europejskiej. Jak mówił, nieprzyjęcie do UE krajów Bałkanów Zachodnich grozi w tym regionie nowym wybuchem konfliktów. "W 2003 r. podjęliśmy decyzję o daniu krajom Bałkanów Zachodnich wiarygodnej perspektywy europejskiej. (...) W tym bardzo skomplikowanym regionie perspektywa europejska (...) zapobiega powrotowi do tragicznych wydarzeń lat 90." - wskazał.

Macron w odpowiedzi zaznaczył, że jest za rozszerzaniem UE i integracją Bałkanów Zachodnich, ale dopiero po przeprowadzeniu reform wspólnoty. Dodał, że istnieje zagrożenie, iż ta część Bałkanów odwróci się od UE w stronę Turcji i Rosji.

Podczas debaty Manfred Weber, szef największej frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL), powiedział, że jego ugrupowanie w całości zgadza się z przedstawioną przez Macrona tezą, że obecnie dla UE jednym z najważniejszych zadań jest "trwanie przy wspólnych wartościach". Zaznaczył jednak, że wartościom tym muszą towarzyszyć "konkretne projekty", bo tylko tak można przekonać obywateli do Europy.

Zdaniem Webera przyczyną obecnego kryzysu w UE jest to, że ludzie "nie czują się w nią włączeni" i wciąż postrzegają ją jako "zewnętrzną siłę", a nie swój własny projekt. "Dlatego kwestią kluczową dla przyszłości Europy jest odpowiedź na pytanie: kto ma władzę? Obywatele Europy czy grupy elit?" - argumentował. Szef frakcji EPL podkreślił jednocześnie, że prawdziwa demokracja w UE wymaga, by nie dokonywać podziału na złych i dobrych Europejczyków. "Szanuję wolę wyborców każdego z krajów członkowskich - bez względu na to, czy ich wybór podoba mi się czy nie" - zaznaczył.

Z kolei szef ugrupowania socjalistów Udo Bullmann powołując się na okoliczności stworzenia hymnu europejskiego, wezwał Europę do powrotu do korzeni czyli przypomnienia sobie, że idea wolności może być realizowana tylko przy poszanowaniu równości i demokracji. Wskazał przy tym, że obecne bronienie własnych interesów przez poszczególne kraje członkowskie nie sprzyja takiemu poszanowaniu.

>>> Polecamy: O Grecji znów będzie głośno? Ateny chcą wyjść z bailoutów, ale pojawiły się nowe problemy