Szymański: Pomysł uznaniowego "mrożenia" zobowiązań UE wobec Polski powinien spotkać się z powszechnym sprzeciwem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 czerwca 2018, 10:46
Unia Europejska
Unia Europejska/ShutterStock
Pomysł uznaniowego "mrożenia" unijnych zobowiązań budżetowych wobec Polski na gruncie politycznym powinien spotkać się z powszechnym sprzeciwem; zamiast tego mamy do czynienia z wąską partyjną rachubą - ocenił w rozmowie z PAP wiceszef MSZ Konrad Szymański.

Jak dodał, Polska jest "jedynym krajem w UE, w którym politycy opozycji domagają się wprowadzenia rozwiązań niekorzystnych dla interesów własnego kraju".

Tak - zdaniem wiceministra ds. europejskich - należy rozumieć "wyraźne poparcie polityków PO dla uznaniowego mechanizmu dysponowania środkami UE wobec państw członkowskich".

Szymański zaznaczył jednocześnie, iż poparcie polityków PO dla "mrożenia" środków z powodów politycznych "stawia w trudnym położeniu samą Komisję Europejską, która staje się zakładnikiem partyjnych rachub opozycji".

"Polska w tym aspekcie nie popiera projektu rozporządzenia KE, które wzmaga ryzyko podejścia instrumentalnego, subiektywizmu i może sprzyjać dyskryminacji państw członkowskich. Wszelkie dodatkowe uwarunkowania wydatkowania środków nie powinny służyć politycznym rozgrywkom" - zaznaczył polityk.

W poniedziałek rano w Radiu Zet były wiceminister spraw zagranicznych ds. europejskich, a zarazem kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski, odnosząc się do projektu unijnego budżetu na lata 2021-2027, ocenił, że "pieniądze, które Polska mogłaby dostać, będą prawdopodobnie mrożone". Dodał jednak, że jeśli PO wygra wybory, to pieniądze te zostaną "odmrożone".

Słowa o "zamrażaniu" unijnych funduszy dla Polski pojawiły się także w poniedziałkowym wywiadzie lidera PO Grzegorza Schetyny dla "Rzeczpospolitej". "Unijny budżet ma być mniejszy dla Polski ze względu na brak umiejętności prowadzenia negocjacji przez rząd Morawieckiego. Polska najwięcej straci w nowym budżecie UE, właśnie z tego powodu. Do tego jeszcze te pomniejszone znacznie pieniądze dla Polski, które będą w budżecie ostatecznie zapisane, wszystko na to wskazuje, zostaną zamrożone, ze względu na łamanie praworządności. Po 2019 roku i po wyborach parlamentarnych, wrócimy do tego i odmrozimy unijne środki dla Polski" - powiedział Schetyna.

>>> Czytaj też: Grillowanie Warszawy z uśmiechem na ustach. W interesie Polski jest jak najszybsze głosowanie w Radzie UE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj