„Decyzja ta symbolizuje, że Korea Południowa w pełni zabezpieczyła niezależne zdolności do budowy własnych myśliwców” – oświadczył Ro Dze Man, szef biura projektu KF-21 w DAPA. Zapowiedział, że masowa produkcja i wdrażanie samolotu będą kontynuowane bez zakłóceń, aby docelowo wzmocnić potencjał operacyjny armii.
KF-21 Boramae dostał zielone światło. Nowy myśliwiec gotowy do służby
Program KF-21 oficjalnie wszedł w fazę rozwoju systemów w grudniu 2015 roku. Od pierwszych prób w 2021 roku samolot przeszedł około 1,6 tys. lotów próbnych i 13 tys. testów w locie, w tym skomplikowanego tankowania w powietrzu oraz zrzutu uzbrojenia. Zakończenie projektu przewidziano na przyszły miesiąc.
Prezydent Korei Południowej Li Dze Mjung zapowiedział pod koniec marca, że kraj „nie spocznie na laurach” po wyprodukowaniu pierwszego seryjnego egzemplarza KF-21. Zapowiedział, że Korea Południowa „rozpocznie rozwój zaawansowanych silników lotniczych, materiałów i komponentów, nie szczędząc inwestycji ani wsparcia, aby przemysł nadal się rozwijał”.
Pierwsze seryjne maszyny trafią do krajowych sił powietrznych w drugiej połowie bieżącego roku. Myśliwce generacji 4.5 zastąpią przestarzałe już samoloty F-4 i F-5 – wyjaśnił dziennik „The Korea Herald”. Władze w Seulu planują odebrać 40 myśliwców do 2028 roku, a do 2032 roku zamierzają powiększyć flotę o kolejnych 80 sztuk, osiągając tym samym liczbę 120 nowoczesnych maszyn.
Polak za sterami KF-21 Boramae. To może być nasz nowy myśliwiec
Nie jest tajemnicą, że Polska poszukuje nowych samolotów bojowych. Wśród analizowanych opcji znajduje się również KF-21, obok takich konstrukcji jak F-15EX czy Eurofighter. Co ciekawe, generał Ireneusz Nowak, dowódca Sił Powietrznych RP, odbył już testowy lot w prototypie koreańskiej maszyny i rozmawiał o możliwej współpracy technologicznej. Dodatkowym atutem jest już istniejąca współpraca z Koreą Południową. Polska kupiła m.in. czołgi K2, haubice K9 i lekkie samoloty FA-50.
